Skandal w pierwszej "kociej" kawiarni w Warszawie. "Zastraszane, wyśmiewane i upokarzane".

Polska
Skandal w pierwszej "kociej" kawiarni w Warszawie. "Zastraszane, wyśmiewane i upokarzane".
Pixabay.com

Byłe pracownice Miau Cafe zarzucają właścicielce lokalu mobbing i brak legalnego zatrudnienia. Ta jednak wszystkiemu zaprzecza, przekonując, że takie informacje rozpowszechniają osoby, z którymi "z uwagi na ich naganny stosunek do powierzonych obowiązków" już nie współpracuje.

"Jako byłe pracownice kawiarni Miau Cafe oświadczamy, że wbrew naszej woli byłyśmy osobami zatrudnionymi nielegalnie, mimo że forma naszego zatrudnienia idealnie wpisywała się w kryteria posiadania umowy o pracę. Liczyłyśmy na to, że w związku z naszym ogromnym zaangażowaniem i wkładem pracy w poprawne funkcjonowanie kawiarni sytuacja ulegnie zmianie i w końcu otrzymamy odpowiednie umowy" - napisały byłe pracownice kawiarni w oświadczeniu.

 

 

Podejrzenie mobbingu

 

"Wielokrotnie byłyśmy zastraszane, wyśmiewane i upokarzane" - dodają. Ponadto według nich w kawiarni miały być nielegalnie zainstalowane kamery, służące do kontroli pracowników.

 

Nie godząc się na takie warunki pracy kobiety zgłosiły sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy. Postepowanie w tej sprawie jest w toku.

 

"Inspektor dnia 9 stycznia bieżącego roku doradził nam, abyśmy złożyły wypowiedzenia umowy ustnej bez zachowania okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę podał fakt rażących zaniedbań ze strony pracodawcy oraz podejrzenie mobbingu. Tak też uczyniłyśmy - złożyłyśmy wypowiedzenia, a następnie opuściłyśmy stanowisko pracy" - relacjonują w oświadczeniu.

 

"Żadna z nieprawidłowych sytuacji nie miała miejsca"

 

Z oskarżeniami byłych pracownic nie zgadza się właścicielka lokalu Anna Pawlicka, która na Facebooku opublikowała swoje oświadczenie w tej sprawie.

 

Czytamy w nim, że informacje o rzekomych negatywnych zachowaniach oraz złym traktowaniu przez nią osób współpracujących są nieprawdziwe.

 

"Żadna z zarzucanych nieprawidłowych sytuacji nie miała miejsca" - utrzymuje Pawlicka i wyjaśnia, że "wszelkie informacje w tym zakresie rozpowszechniane są przez osoby, z którymi, z uwagi na ich naganny stosunek do powierzonych obowiązków, do mienia kawiarni, a nawet do Klientów, już nie współpracuję". Obecne ataki na siebie tłumaczy "niskimi pobudkami tych osób".

 

 

Powstała dzięki internautom

 

Kawiarnia działa od stycznia 2016 r. na warszawskiej Woli. Jest pierwszą w stolicy "kocią" kawiarnią. Gościom towarzyszy 10 kotów, które są tam stałymi rezydentami. Zwierzaki mają zapewnione miejsce do odpoczynku i są pod kontrolą weterynarza.

 

Miau Cafe powstała dzięki crowdfundingowi, czyli zbiórce pieniędzy za pomocą interntowej platformy wspierającej kreatywność. Internauci mogą tam wpłacać dowolne kwoty pieniędzy na realizację czyjegoś marzenia. W ten sposób Pawlicka zebrała w 45 dni prawie 70 tys. zł na założenie kawiarni.

 

Polsat News, wawalove.pl

dk/hlk/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze