"Nie stosujemy określeń typu »czekej pan«, »babciu«" podkreślają autorzy.

 

- Niektórzy pacjenci nie życzą sobie zwrotów gwarowych. Nie można mówić do kogoś "babciu”, bo to nie jest nasza babcia, tylko ma swoje wnuki - powiedziała Dziennikowi Zachodniemu kierownik przychodni dr Alicja Gałuszka-Bilińska. - Nie mam nic przeciwko gwarze, ale nie w kontaktach z pacjentami.
 
- Jestem rudzianką, Ślązaczką, byłam nauczycielką i pamiętam, jak niektórzy w szkole w czasach PRL-u piętnowali mówiących po śląsku. Przecież śląszczyzna to nasze wielkie dziedzictwo i trzeba ją chronić i być z niej dumnym - komentowała przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, posłanka PO Danuta Pietraszewska.
 
- Jak starsza pani przyjdzie do lekarza i usłyszy słowo "babciu”, to poczuje się raźniej, a nie niekulturalnie potraktowana. Tak może tylko odczuwać ktoś, kto nie zna śląskich klimatów - dodała poseł Pietraszewska.
 
W Rudzie Śląskiej około 38,5 procent mieszkańców deklaruje narodowość śląską (ponad 50 tysięcy osób).
 
dziennikzachodni.pl, polsatnews.pl