Ukraina: zdewastowano pomnik Polaków z Huty Pieniackiej. Ukraińskie MSZ potępiło wandalizm

Świat
Ukraina: zdewastowano pomnik Polaków z Huty Pieniackiej. Ukraińskie MSZ potępiło wandalizm
wikipedia.org/CC SA 3.0/Stako
Pomnik przed zniszczeniem.

Na zachodniej Ukrainie zdewastowano pomnik Polaków zamordowanych w 1944 r. we wsi Huta Pieniacka. Zniszczenia udokumentowano w nagraniu wideo i na zdjęciu, które umieszczono w poniedziałek w rosyjskich mediach społecznościowych. Sprawa jest już znana polskiej dyplomacji. Ambasada Polski w Kijowie wystosowała do MSZ Ukrainy notę dyplomatyczną w związku ze zniszczeniem pomnika.

- Znamy ten film. Rano pojedzie tam konsul i zostanie przesłana nota do MSZ Ukrainy - powiedział późnym wieczorem ambasador RP na Ukrainie, Jan Piekło.

 

We wtorek Piekło poinformował, że ambasada Polski w Kijowie wystosowała do MSZ Ukrainy notę dyplomatyczną. - Czekamy teraz na ustalenia grupy dochodzeniowej, która została powołana przez władze obwodu lwowskiego i działa tam na miejscu - powiedział. - Jest deklaracja ze strony władz obwodowych, że postarają się pomóc przy rekonstrukcji tego pomnika - dodał Piekło.

 

"Natychmiastowe zbadanie sprawy"

 

W związku ze zdewastowaniem pomnika polskie MSZ zażądało natychmiastowego zbadania sprawy. W oświadczeniu MSZ poinformowano, że nota w tej sprawie została złożona we wtorek przez polską ambasadę w Kijowie. Podkreślono w niej, że tego rodzaju ataki i incydenty muszą być wyjaśniane i karane, gdyż stanowią one zagrożenie dla stosunków polsko-ukraińskich.

 

Konsulat RP we Lwowie pozostaje w kontakcie z władzami obwodu lwowskiego, które poinformowały o natychmiastowym powołaniu specjalnej grupy operacyjnej mającej na celu jak najszybsze wyjaśnienie sprawy. W skład grupy weszli policjanci i przedstawiciele obwodu oraz przedstawiciel konsulatu. Na miejscu profanacji rozpoczęły się prace dochodzeniowe - poinformowano w oświadczeniu MSZ.

 

Odnotowano również, że władze obwodowe poinformowały przedstawicieli konsulatu RP, że uznają ten incydent za wymierzony zarówno w Polaków jak i w Ukraińców, i zaproponowały organizację 27-28 lutego wspólnej uroczystości dla oddania hołdu ofiarom zbrodni w Hucie Pieniackiej, w 73. rocznicę jej popełnienia.

 

Reakcja ukraińskiego MSZ

 

"Potępiamy akty wandalizmu w miejscach pamięci, uważamy je za niedopuszczalne. (Jest to) Oczywista prowokacja. Trwa śledztwo" - napisała na Twitterze rzeczniczka ukraińskiej dyplomacji, Mariana Beca.

 

Huta Pieniacka to nieistniejąca dziś wieś w rejonie miasta Brody w obecnym obwodzie lwowskim. 28 lutego 1944 roku miał tam miejsce mord, którego dokonali ukraińscy ochotnicy z dywizji SS "Galizien" z 4. pułku policyjnego SS. Według różnych danych zabitych zostało wtedy od 600 do 900 osób.

 


Wysadzony krzyż


Pomnik w Hucie Pieniackiej składał się z kamiennego krzyża i dwóch tablic z imionami i nazwiskami zamordowanych tam Polaków. Na zdjęciu, które opublikowano w serwisie LiveJournal - popularnym w Rosji i na Ukrainie - widać, że krzyż został rozbity. Część jednej ze stojących obok niego tablic zamalowano niebieską i żółtą farbą, co stanowi odwołanie do ukraińskiej flagi. Drugą pomalowano w kolory flagi Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), pod którą umieszczono litery SS.

 

LiveJournal, a za nim rosyjskie media donoszą, że pomnik został wysadzony w powietrze. Na filmie, które dokumentuje zniszczenia, widać rozbite i porozrzucane kawałki krzyża.

 

"Doszło do prowokacji"

 

"Odsłonięty w 2009 roku pomnik stał się nie tylko miejscem pamięci mieszkańców wsi, którzy zginęli w 1944 roku, ale i symbolem udziału sił trzecich w rozpalaniu konfliktu między naszymi narodami" - napisał na Facebooku szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz.

 

Zdarzenie wstrząsnęło społecznością polską miasta Brody w obwodzie lwowskim, w rejonie którego znajduje się zdewastowane miejsce pamięci. - To jest coś strasznego. Nie rozumiem tego wszystkiego. W Hucie Pieniackiej nie było dotąd antypolskich akcji - powiedziała Natalia Celiuch z organizacji Związek Polaków "Orzeł Biały" w Brodach.

 

Zapowiedziała, że jej organizacja będzie próbowała uzyskać bardziej szczegółowe informacje na temat zniszczeń w Hucie Pieniackiej.

 

Wiatrowycz uznał tymczasem, że zniszczenie pomnika to akt wandalizmu, który "jest wygodny dla strony trzeciej". "Huta Pieniacka to polska wieś, zniszczona na rozkaz niemieckich okupantów w wyniku prowokacji działającego tam oddziału radzieckich partyzantów. Do udziału w operacji karnej (przeciwko Polakom) naziści świadomie zaangażowali składające się z Ukraińców oddziały policyjne" - oświadczył.

 

Wiatrowycz zwrócił także uwagę, że działania w Hucie Pieniackiej podobne są do aktów wandalizmu na ukraińskich cmentarzach w Polsce. "Są one analogiczne i mają ten sam cel: wywołanie wojny na pomniki. Niszczenie grobów i pomników po obu stronach granicy powinno spotkać się z jednakowym, zdecydowanym potępieniem w obu krajach, zarówno ze strony władz, jak i społeczeństwa obywatelskiego" - czytamy we wpisie szefa ukraińskiego IPN na Facebooku.

 

"Nie walczymy ani z grobami, ani z pomnikami"

 

- To co się stało, to akt wandalizmu. Trzeba jasno powiedzieć, że jego celem jest pogorszenie polsko-ukraińskich relacji. Jestem pewien, że wymiar sprawiedliwości ukarze odpowiedzialnych za tę zbrodnię. Nie trzeba być prorokiem, aby zrozumieć, że wszelkie ślady prowadzą do agresora, czyli Rosji, która zdecydowanie jest zainteresowana tym, aby relacje między Polską a Ukrainą były jak najgorsze - powiedział w rozmowie z espreso.tv Oleh Syniutka, szef administracji obwodu lwowskiego.

 

 

- Dziś odbyło się spotkanie z Konsulem Generalnym RP. Bardzo dziękuję mu za zrozumienie, iż była to prowokacja, wymierzona w oba nasze kraje. Doszło do rozmowy w tej sprawie także z Ambasadorem RP na Ukrainie. Jestem przekonany, że odpowiedzią na to, co się stało, będzie wspólne uczczenie pamięci tych, którzy zginęli. Nie walczymy ani z grobami, ani z pomnikami. Uważamy, że powinniśmy, szanując naszą historię, wspólnie zmierzać ku przyszłości - dodał Syniutka.


Największa zbrodnia ukraińskich nacjonalistów


Zbrodnia w Hucie Pieniackiej uważana jest za największą zbrodnię popełnioną przez ukraińskich nacjonalistów w Galicji Wschodniej. 28 lutego 2009 r. hołd ofiarom mordu w Hucie Pieniackiej oddali ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy, Lech Kaczyński oraz Wiktor Juszczenko.

 

W 2013 roku, w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej, ukraińscy mieszkańcy sąsiadującej z Hutą Pieniacką wsi Hołubica zwrócili potomkom ofiar zbrodni przechowywaną w ich cerkwi monstrancję z dawnego, rzymskokatolickiego kościoła. Monstrancję przewieziono do Wschowej w województwie lubuskim, gdzie osiedlili się dawni mieszkańcy Huty Pieniackiej.


Uchwała ws. zbrodni wołyńskiej


W lipcu Senat i Sejm RP przyjęły uchwały w sprawie zbrodni wołyńskiej, określając ją mianem ludobójstwa. We wrześniu uchwałę tę potępiła Rada Najwyższa Ukrainy, która uznała, że nazywanie wydarzeń na Wołyniu ludobójstwem jest "upolitycznianiem historii" i przekreśla osiągnięcia wieloletniego dialogu historycznego na ten temat. Rada Najwyższa zaapelowała wówczas o pojednanie między dwoma narodami na zasadzie wzajemnego, chrześcijańskiego przebaczenia oraz o rzetelne zbadanie tragedii na Wołyniu.

 

20 października Sejm i parlament Ukrainy przyjęły "Deklarację pamięci i solidarności Sejmu RP i Rady Najwyższej Ukrainy". W deklaracji mowa jest m.in. o potrzebie "intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach".

 

PAP

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze