Bielan: w poniedziałek nowe propozycje dla dziennikarzy i jeszcze coś ekstra

Polska

- Jutro o 8:45 marszałek Stanisław Karczewski poinformuje o nowych-starych przepisach dostępu dla dziennikarzy do parlamentu. Jeśli są jakieś zmiany, to kosmetyczne. Większość dziennikarzy będzie zadowolona. I będzie jeszcze coś ekstra. Marszałek powie o swojej inicjatywie politycznej na rzecz rozwiązania kryzysu w Sejmie - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" wicemarszałek Senatu Adam Bielan.

- To ma być pokazanie naszej dobrej woli do zawarcia kompromisu z liderami opozycji. Mam nadzieję, że już w poniedziałek zarys kompromisu ujrzy światło dzienne - podkreślił Bielan.


Jego zdaniem, "duża część opozycji będzie z tych propozycji zadowolona". - Mam nadzieję, że nic się nie zmieni i jutro będzie przełom, jeśli chodzi o dojście do kompromisu. Nie wiem, czy wszyscy liderzy będą zadowoleni, bo jest pewna wewnętrzna rywalizacja w PO. Postawa Grzegorza Schetyny jest największą niewiadomą - powiedział.


Dodał, że propozycja marszałka Karczewskiego o zgłoszeniu poprawek opozycji do budżetu jest wciąż aktualna.


"Schetyna ma trudną sytuację w partii"


Jak zaznaczył, "Schetyna może zostać osamotniony i być może to będzie jego strategia, żeby brnąć w taki radykalizm". - Ale myślę, że większość Polaków odbierze to negatywnie, bo chcą spokoju i stabilizacji - dodał.


- Schetyna ma trudną sytuację w partii. Obawia się o swoją pozycję w partii i zdaje sobie sprawę, że ta cała sytuacja szkodzi bardzo wizerunkowo Platformie. Myślę, że Schetyna zdaje sobie sprawę, że PO traci na proteście, ale mając niewielką sterowność nad swoim ugrupowaniem trochę płynie z nurtem narzuconym przez bardziej radykalnych, młodszych działaczy - tłumaczył Bielan.


"Powinniśmy pomóc opozycji wyjść z kryzysu z twarzą"


Wicemarszałek Senatu uważa, że "protest opozycji został trochę ośmieszony i przez media i polityków". - Ten protest się wypalił, emocje się wypaliły. Politycy opozycji starają się w tej chwili wyjść z twarzą z tego kryzysu. Powinniśmy pomóc przynajmniej części liderów opozycji wyjść z tego kryzysu z twarzą – podkreślił Bielan.


Poinformował, że "nie ma żadnych oficjalnych rozmów, a o nieoficjalnych nie mogę mówić, bo one wymagają dyskrecji".


- To jest oczywiste, że przy tak silnym kryzysie takie spotkania nieoficjalne się odbywają i mam nadzieję, że przyniosą pożądany skutek - stwierdził. Jak dodał, protest opozycji "ośmiesza nas na zewnątrz" i jest szczególnie groźny w części, w której dotyczy budżetu, bo może to "niekorzystnie wpłynąć na rynki finansowe".


"To byłby najczarniejszy scenariusz"


Zapytany przez Agnieszkę Mosór, czy 11 stycznia marszałek Sejmu utajni obrady, na salę plenarną nie zostaną wpuszczeni dziennikarze, a pojawią się tam funkcjonariusze BOR, tak jak w jednej z opinii zaproponował to ekspert, Bielan odpowiedział: "to byłby najczarniejszy scenariusz". - Mam nadzieję, że po takie rozwiązania nigdy w polskim parlamencie nie będziemy sięgać - dodał.

 

Polsat News, polsatnews.pl

 

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze