Informują o tym media Korei Południowej, przytaczając wpisy Trumpa na Twitterze, dotyczące potencjału nuklearnego Korei Północnej, relacji z Chinami, zarzucające Pekinowi, że nie chce pomóc w sprawie Pjongjangu.

 

Trump wyprzedza raporty ambasady

 

W przeszłości rząd Korei Południowej był informowany raportami swej ambasady w Waszyngtonie o stanowisku władz USA w ważnych kwestiach politycznych. Dziś, dzięki Twitterowi, Seul nie musiał już czekać na raport ambasady, by dowiedzieć się, że Trump zapewnił, iż północnokoreański pocisk balistyczny nigdy nie doleci do USA i że skrytykował też Chiny za to, że "nie chcą pomóc" w kwestii Korei Północnej.

 

"Korea Północna właśnie oświadczyła, że jest na ostatnim etapie opracowywania broni nuklearnej zdolnej do osiągnięcia części terytorium USA. To się nigdy nie zdarzy!" - napisał Trump.

 

Była to reakcja na noworoczne przemówienie przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, w którym oświadczył, że przygotowania do wystrzelenia międzykontynentalnego pocisku balistycznego ICMB "weszły w ostatni etap".

 

Tweet odebrany jako "ostrzeżenie Pjongjangu"

 

Agencja AFP zauważyła, że Trump nigdy wyraźnie nie określił swojego stanowiska wobec północnokoreańskich zbrojeń nuklearnych i rakietowych. W grudniu ub. r. napisał natomiast na Twitterze, że Stany Zjednoczone powinny "znacznie wzmocnić swój potencjał nuklearny". Zirytował też Pekin oskarżając Chiny o ekspansjonizm militarny i rozmawiając telefonicznie z prezydent Tajwanu Caj Ing-wen.

 

W innym wpisie na Twitterze Trump ponownie skrytykował Pekin: "Chiny zabierają olbrzymie ilości pieniędzy i bogactw z USA poprzez totalnie jednostronny handel, ale nie chcą pomóc w kwestii Korei Północnej. Miłe!"

 

Anglojęzyczna gazeta południowokoreańska „JoongAng Daily" pisze, że szef dyplomacji Korei Południowej Jun Biung Se osobiście z Twittera nie korzysta, ale że wszystkie ważne tweety Trumpa są mu przekazywane natychmiast.

 

Tweet w sprawie Korei Północnej przyjęto w Seulu z zadowoleniem, uznając go za "wyraźne ostrzeżenie" Pjongjangu. Rzecznik południowokoreańskiego MSZ zwrócił uwagę, że Trump po raz pierwszy odniósł się wprost do problemu północnokoreańskiej broni nuklearnej.

 

PAP