Wątpliwości śledczych ma wzbudzać m.in. opis mechanizmu uszkodzenia opony w prezydenckim samochodzie, a także momentu, w którym z opony limuzyny całkowicie uszło powietrze.


Pęknięta opona


4 marca ubiegłego roku na autostradzie A4 w samochodzie, którym podróżował prezydent Andrzej Duda, doszło do uszkodzenia opony tylnego koła, w wyniku czego auto wpadło w poślizg i zsunęło się do rowu. Nikomu nic się nie stało.


Dzień później, po przeprowadzeniu szeregu czynności, m.in. po oględzinach autostrady w miejscu zdarzenia oraz przesłuchaniach pierwszych świadków, opolska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo dotyczące nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 3 lat więzienia.

 

Dwie opinie: płaski przedmiot


Na koniec marca prokuratura otrzymała dwie obszerne opinie sporządzone przez biegłych ze specjalności mechanoskopii i z zakresu badań wypadków drogowych. Biegli stwierdzili, że przyczyną wypadku limuzyny prezydenta było najechanie na leżący na jezdni płaski przedmiot o nieregularnych krawędziach.

 

rmf24.pl