Policja o zamieszkach w Ełku: chuligani wykorzystali tragedię

Polska
Policja o zamieszkach w Ełku: chuligani wykorzystali tragedię
PAP/Tomasz Waszczuk

Chcieliśmy pokojowo zabezpieczyć manifestację, jaka odbywała się w Ełku po śmierci 21-letniego Daniela, niestety grupa osób wykorzystała tragedię by doprowadzić do starcia z policją - ocenił Krzysztof Wasyńczuk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej w Olsztynie.

Mężczyzna zginął w noc sylwestrową, po awanturze przed miejscowym barem kebab. Miał dwie rany kłute; zarzut zabójstwa postawiono obywatelowi Tunezji. Dzień po zabójstwie 21-latka w mieście doszło do zamieszek. Agresywnie zachowujący się ludzie rzucali w stronę radiowozów, policjantów oraz baru z kebabami, gdzie zginął Daniel, petardy, butelki, kamienie. Zniszczono witryny baru i mienie znajdujące się w lokalu.

 

Wasyńczuk odpowiedział, że w pierwszej fazie manifestacji policjanci obserwowali gromadzące się osoby i nawoływali do zachowania porządku i ładu publicznego. Jak dodał "policja chciała pokojowo zabezpieczyć manifestację, nie chciała prowokować, eskalować czy zaogniać sytuacji".

 

Ocenił, że "pewna grupa osób wykorzystała tragedię (śmierć 21-latka-red), by zetrzeć się z policja".

 

"Zostaną rozliczone za czyny chuligańskie"

 

Dodał, że policja w trakcie zamieszek zatrzymała 28 osób i wszystkie zostaną rozliczone za czyny chuligańskie. "Osoby te są identyfikowane i nie unikną odpowiedzialności za popełnione wykroczenia czy przestępstwa" - podkreślił.

 

Pytany o stan bezpieczeństwa w Ełku na co dzień Wasyńczuk odpowiedział, że policja do tej pory nie miała żadnych problemów z zapewnieniem porządku i bezpieczeństwa.

 

- Ełk to bezpieczne miasto, policjanci interweniują po każdym zgłoszonym sygnale. W niedzielę zdecydowano się na wysłanie dodatkowych patroli prewencji z Olsztyna po to, by zapewnić ład i porządek publiczny w Ełku - zaznaczył i dodał, że obecnie w tym mieście jest około 100 policjantów.

 

PAP

az/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze