Cipras, który przybył z wizytą do Niemiec, przed spotkaniem z kanclerz Angelą Merkel przekonywał, że Grecja dopracowała się imponujących nadwyżek i z naddatkiem osiągnęła wyznaczone przez wierzycieli cele.


Wskazał na prognozy, z których wynika, że grecka gospodarka wzrośnie w tym roku o 2,7 proc. PKB, a w przyszłym o 3,1 proc. PKB.


Relacje Grecji z jej wierzycielami (Europejski Bank Centralny, MFW, Komisja Europejska, Europejski Mechanizm Stabilności) są napięte, odkąd rząd w Atenach przywrócił wypłatę 13. emerytury w roku dla emerytów dostających najniższe świadczenia (poniżej 800 euro miesięcznie) i odsunął w czasie podwyżkę podatku VAT na wschodnich wyspach Morza Egejskiego, gdzie przebywa ok. 16 tys. migrantów. Jak pisze dpa, miał to zrobić bez skonsultowania się z pożyczkodawcami. Ci w odpowiedzi zawiesili pakiet działań, które miały w krótkiej perspektywie przynieść ulgę spłacającej kredyty Grecji.


"Decyzje w dobrych rękach"


W piątek Cipras pośrednio odniósł się do tej kwestii, mówiąc, że obecnie należy pomyśleć o pomocy dla tych, którzy ponieśli duże ofiary w imię Europy i europejskiej stabilności.


Niemiecka kanclerz nie skomentowała sprawy wypłat dla greckich emerytów. Zaznaczyła jedynie, że decyzje są w dobrych rękach międzynarodowych instytucji, pożyczkodawców Grecji.


Rzecznik niemieckiego ministra finansów przekazał, że wkrótce opublikowana zostanie zamówiona analiza, która ma wykazać, czy wypłata emeryckich "trzynastek" jest sprzeczna z wymaganymi od Grecji działaniami naprawczymi.


Grecja, której dług publiczny jest najwyższy w całej UE i sięga 180 proc. PKB, jest zależna od pomocy międzynarodowych kredytodawców od 2010 roku. Obecny, trzeci już program pomocowy jest częścią pakietu, którego łączna wartość wynosi do 86 mld euro.

 

PAP