Dekolt i brudne buty. Szkolenia z savoir-vivre'u dla pracowników Sejmu

Polska
Dekolt i brudne buty. Szkolenia z savoir-vivre'u dla pracowników Sejmu
Flickr/Ted Van Pelt/ CC BY 2.0

"Kolejny przykład tego, jak lekką ręką wyrzucić 100 tysięcy złotych z pieniędzy podatników w błoto" - skomentował na Facebooku poseł Kukiz’15 Stanisław Tyszka, którego zirytowały szkolenia z etykiety i dobrych manier dla pięciuset pracowników Sejmu. Wyliczył, że podatnicy zapłacili tyle, aby urzędnicy dowiedzieli się m.in., jak powinni wyglądać "zadbana kobieta" i "zadbany mężczyzna".

Podczas szkoleń "Etykieta w urzędzie"  przedstawiano podstawowe zasady dotyczące eleganckiego ubioru i zachowania w pracy. Mówiono m.in. o zaroście u panów, tatuażach, zbyt dużych dekoltach u pań i o korzystaniu z telefonu podczas spotkań.

 

Czy w pracy można mieć brodę

 

Tyszka przytacza fragment rozmowy, która ponoć odbyła się na szkoleniu:

 

- Czy pracownik może mieć w pracy brodę? - miał zapytać jeden z uczestników.

- Tak, ale musi być zadbana - padła odpowiedź.

 

O szkoleniu poseł dowiedział się od swoich współpracowników.

 

- Mieli poczucie straty czasu, bo to są rzeczy, które wynosi się z domu - powiedział polsatnews.pl Tyszka. - Zostali zobligowani do pójścia na szkolenie, choć w tym czasie mogli robić coś pożytecznego dla obywateli. A to wszystko za nasze pieniądze. Bo pamiętajmy, że Sejm ani rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, wydaje pieniądze podatników.

 

 

 

Dlatego też postanowił obliczyć, ile Polacy zapłacili za to, by urzędnicy dowiedzieli się, że "jednym z najczęściej popełnianych błędów jest ubieranie się niestosownie do okazji i/lub miejsca".

 

Etykieta jest droga

 

"Zadzwoniłem więc do kancelarii i zapytałem, ile kosztowało to szkolenie. Trochę ponad 30 tys. zł. Objąć ma 500 pracowników kancelarii. Każdy z nich stracił 4 godziny. Zakładając, że godzina pracy pracowników Kancelarii kosztuje podatników średnio około 37 złotych, do kosztów szkolenia dorzucić trzeba ok. 74 000 zł. Ponad 100 tysięcy złotych z pieniędzy podatników na szkolenia z savoir-vivre" - napisał Tyszka.

 

- Wciąż czekam na pełną informację dotyczącą przeciętnych zarobków pracowników Sejmu. Przyjęliśmy, że miesięczna pensja takiego pracownika brutto, czyli po uwzględnieniu wszystkich kosztów po stronie pracodawcy, to 6 tys. zł - powiedział nam Tyszka.

 

My także postanowiliśmy poznać szczegóły dot. szkoleń z etykiety. Ponieważ Kancelaria Sejmu przyjmuje pytania tylko przesłane mailem, czekamy na odpowiedź. Na podstronie poświęconej zamówieniom publicznym Kancelarii także brak informacji o zapytaniu ofertowym lub przetargu na podobne szkolenia.

 

- W naszym systemie ustrojowym miliardy złotych rozchodzą się między palcami na nikomu niepotrzebne wydatki. Tego typu szkoleń prawdopodobnie odbywa się sporo. Nasze ugrupowanie powstało po to, żeby zwracać uwagę na to, w jaki sposób marnowane są te pieniądze - skomentował sprawę Tyszka.

 

polsatnews.pl

pam/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze