Adwent zawsze rozpoczyna się w niedzielę, która jest najbliżej uroczystości św. Andrzeja Apostoła, i trwa od 23 do 28 dni, obejmując cztery niedziele. W tym roku pierwsza niedziela adwentu przypada 27 listopada, a ostatnim dniem tego okresu jest zawsze wigilia Bożego Narodzenia - 24 grudnia. W czasie adwentu szaty liturgiczne księży odprawiających msze będą fioletowe.

 

Proboszcz warszawskiej archikatedry św. Jana Chrzciciela ks. Bogdan Bartołd podkreślił, że od adwentu rozpoczyna się nowy rok kościelny.

 

- Adwent to czas, który poprzedza Boże Narodzenie i przygotowuje ludzi wierzących na przyjście Chrystusa w liturgii Bożego Narodzenia - dodał.

 

"Pomyśleć nad sensem życia"

 

Jak podkreślił ks. Bartołd, adwent w Kościele ma podwójne zadanie do spełnienia.

 

- Pierwsze z nich to przygotowanie ludzi wierzących na święta Bożego Narodzenia. To jest ta wielka tajemnica, gdzie Bóg staje się człowiekiem i przychodzi do człowieka. I to zaproszenie ze strony Boga polega na tym, żeby spotkać się z wcielonym Synem Bożym. Temu właśnie - dodał ks. Bartołd - mają służyć rekolekcje adwentowe.

 

Drugie zadanie adwentu - jak podkreślił ks. Bartołd - dotyczy zapowiedzi "powtórnego przyjścia Chrystusa na końcu świata i przygotowuje nas do tego ostatecznego spotkania z Chrystusem - Sędzią, to znaczy, że czekamy na taki dzień, w którym (...) każdy z nas, stając przed Bogiem na końcu świata, ujrzy Go takim, jakim On jest". Dodał, że to nasze przygotowanie polega "na naszym oczyszczeniu się, na pokucie".

 

- Adwent jest okazją, by pomyśleć nad sensem swojego życia, sensem swoich codziennych zadań, które podejmujemy, jak również czas dzielenia się doświadczeniem wiary. Jest to czas naszego oczekiwania na piękne, wspaniałe wydarzenie Bożego Narodzenia, które daje wiele radości - powiedział ks. Bartołd.

 

Cztery świece

 

W każdą niedzielę adwentu w kościele przy ołtarzu będzie zapalana kolejna świeca. Pierwsza symbolizuje przebaczenie przez Boga grzechu nieposłuszeństwa Adamowi i Ewie; druga - wiarę patriarchów Izraela w dar Ziemi Obiecanej; trzecia to symbol radości króla Dawida świętującego przymierze z Bogiem. W czwartą niedzielę adwentu zapłoną już wszystkie cztery świece. Ostatnia symbolizuje nauczanie proroków, zapowiadających przyjście Mesjasza i jego królestwa.

 

Świece i lampiony przynoszą też wierni na poranne roraty. Świeca roratnia, tzw. roratka, jest zazwyczaj biała i ma niebieskie elementy symbolizujące matkę Jezusa, Maryję - jej wizerunek, niebieskie kwiaty czy lilijki. Świece i lampiony w liturgii adwentowej oznaczają czuwanie i radość z bliskiego przyjścia Jezusa.

 

W przeciwieństwie do Wielkiego Postu, adwent nie ma charakteru wyłącznie pokutnego. Dawniej kościelne przepisy zabraniały katolikom urządzania hucznych zabaw w tym okresie, od kilkunastu lat nie ma takiego zakazu, bo Kościół bardziej akcentuje radość z oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa.

 

Od IV wieku

 

Słowo "adwent" pochodzi z języka łacińskiego "adventus", które oznacza przyjście. Dla starożytnych Rzymian oznaczało oficjalny przyjazd Cezara. W okresie wczesnego chrześcijaństwa to określenie odnosiło się do podwójnego przyjścia Chrystusa: jako człowieka i jako sędziego na końcu świata.

 

Pierwsza wzmianka historyczna o adwencie znajduje się w dekrecie Synodu w Saragossie (Hiszpania) w 380 roku. Najstarsze ślady obchodów odnajdujemy w Hiszpanii i Galii w IV wieku. Miał on tam charakter pokutny, związany z postem, abstynencją małżeńską oraz skupieniem. Dopiero od V wieku ten okres traktowano jako przygotowanie wiernych do świąt Bożego Narodzenia.

 

PAP