22-letni Jakub Moczyk stoczył w sobotę walkę na ringu podczas amatorskiej gali bokserskiej w hrabstwie Norfolk w Wielkiej Brytanii. W trzeciej rundzie przeciwnik zadał mu dwa decydujące ciosy w głowę, po których Polak stracił przytomność i nigdy jej już nie odzyskał. W czwartek zmarł w szpitalu.

 

"Po operacji ciało Kuby zostało przekazane koronerowi, ponieważ angielscy lekarze znali przyczynę zgonu, ale nie mogli określić, co do niej doprowadziło" - poinformował Śmigaj.

 

Krewny odniósł się też do przebiegu walki, możliwych błędów organizatora gali oraz późnego przyjazdu karetki (dopiero godzinę po utracie przytomności przez sportowca).

 

Od ubiegłego czwartku trwała zbiórka pieniędzy na rehabilitację boksera. Zebrana suma zostanie teraz przeznaczona na organizację jego pogrzebu.

 

Radio ZET