Jesienią ubiegłego roku media informowały, że Monika Zbonikowska powiadomiła policję, a później prokuraturę rejonową w Chełmnie o kradzieży telefonu. Zeznała, że to mąż zabrał jej telefon komórkowy; miał ją też pobić.

 

Z zawiadomienia do prokuratury oraz przesłuchania Moniki Zbonikowskiej w prokuraturze wynikało, że doszło do przestępstwa określonego w art. 280 par. 1, czyli rozboju, zagrożonego karą pozbawienia wolności od dwóch do 12 lat.

 

W styczniu chełmińska prokuratura umorzyła jednak śledztwo. Jej szefowa, prok. Judyta Głowacka informowała wówczas, że po tym, jak Zbonikowska złożyła dodatkowe zeznania, śledczy doszli do wniosku, że czyn nie nosi znamion czynu zabronionego.

 

- W toku śledztwa prokurator ustalił, że zabór telefonu nie nastąpił w celu przywłaszczenia, a jedynie w celu pozyskania zawartych w nim informacji. Takie ustalenie przesądziło konieczność rozpatrywania czynu pod kątem zaistnienia przestępstw określonych w art 267 par. 1 i art. 268 kodeksu karnego, czyli kradzieży informacji i naruszenia prawa do zapoznania z informacją. To są przestępstwa publiczno-skargowe, które są ścigane na wniosek, a pokrzywdzona takiego wniosku nie złożyła - tłumaczyła Głowacka.

 

Naruszenie nietykalności osobistej

 

Jesienią tego roku - jak informowały media - Monika Zbonikowska złożyła w Sądzie Rejonowym w Chełmnie akt oskarżenia o naruszenie jej nietykalności osobistej przez męża. Aby postępowanie sądowe mogło się jednak rozpocząć, Sejm musi uchylić immunitet Zbonikowskiemu.

 

Poseł pytany, czy zrzeknie się immunitetu sam, nie chciał komentować sprawy. - Poddam się sejmowej procedurze - powiedział. - Nie chciałbym wikłać Sejmu w sprawy rodzinne - dodał.

 

Decyzja posłów PiS po stanowisku komisji

 

Gdyby do głosowania nad uchyleniem immunitetu Zbonikowskiemu jednak doszło, nie wiadomo jeszcze jak zachowa się klub PiS, który w Sejmie dysponuje samodzielną większością.

 

- Chcemy poznać stanowisko komisji regulaminowej, ponieważ ona ma dostęp do dokumentów na podstawie których będzie dawała Sejmowi takie, a nie inne rekomendacje i dopiero wtedy będziemy ewentualnie podejmować decyzję - powiedziała rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek.

 

Jesienią 2015 r., po doniesieniach medialnych o pobiciu żony, władze Prawa i Sprawiedliwości zawiesiły Zbonikowskiego w prawach członka partii i cofnęły rekomendację dla jego kandydatury w wyborach parlamentarnych. Sam poseł zrezygnował wówczas z członkostwa w PiS. W czerwcu tego roku Zbonikowski został jednak ponownie przyjęty w szeregi ugrupowania.

 

PAP