"Ja niżej podpisany/podpisana apeluję o nieodbieranie mi możliwości decydowania kiedy, gdzie i w jakiej formie robię zakupy oraz w jaki sposób spędzam swój wolny czas. Nie przychylam się do projektu ustawy złożonej przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej dnia 2 września 2016 roku ograniczającego a wręcz zakazującego handlu w niedzielę. Dostrzegając jednocześnie potrzebę lepszej regulacji warunków i czasu pracy osób aktywnych tego dnia zawodowo popieram mądre zmiany Kodeksu Pracy w zakresie dobrowolności pracy w niedzielę" - brzmi treść petycji, którą przygotowała Polska Rada Centrów Handlowych.

 

Lista sygnatariuszy ma trafić do premier Beaty Szydło. Na razie jednak nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

 

Stracą praktycznie wszyscy

 

Polska Rada Centrów Handlowych przekonuje - wbrew "Solidarności" - że zamknięcie sklepów i centrów handlowych w niedziele doprowadzi m.in. do spadku rocznych obrotów o 4 proc. (5 mld zł), utraty miejsc pracy przez 20-40 tys. osób, spadku zatrudnienia w branżach powiązanych z handlem, pogorszenia warunków płacowych czy podniesienia cen w małych, czynnych w niedziele sklepikach.

 

Ponadto Rada twierdzi, że Polacy, jako społeczeństwo, wcale nie chcą zakazu handlu w niedzielę. Tylko jeden sondaż - wykonany przez CBOS - wskazywał, że Polacy popierają takie rozwiązanie.

 

Z innych sondaży - przygotowanych m.in. na zlecenie "Super Expressu" i "Newsweeka" - wynika, że więcej Polaków popiera funkcjonowanie sklepów w niedziele.

 

Nawet kara więzienia za handel w niedziele

 

Projekt ustawy zakazującej handlu w niedziele trafił do Sejmu na początku września i jest już po pierwszym czytaniu. Odpowiada za niego m.in. NSZZ Solidarność oraz inne organizacje.

 

Nieprzestrzeganie zakazu handlu oraz wykonywania innych czynności sprzedażowych w niedziele, w wigilię Bożego Narodzenia i Wielką Sobotę "podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch" - zapisano w nim.

 

W projekcie przewidziano jednak szereg odstępstw od zasady zakazu handlu. Mógłby się on odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

 

Ponadto, odstępstwa dotyczyłyby też m.in. sklepów, gdzie handel prowadzi wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów), stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), aptek czy sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami.

 

Zakaz miałby też nie obowiązywać platform ani portali internetowych świadczących usługi w zakresie sprzedaży towarów, które nie powstały w efekcie działalności produkcyjnej. Handel w niedzielę byłby dopuszczony też w strefach wolnocłowych.

 

polsatnews.pl, PAP