Jeden z nich, Ołeksandr Baranow, przyznał się przed kamerą, że złamał przysięgę wojskową Ukrainy. - Po 2014 roku podpisałem kontrakt z Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej i złożyłem przysięgę. Przyznaję się, że dopuściłem się zdrady państwa - powiedział.


Nagranie zaprezentował szef SBU Wasyl Hrycak. Poinformował, że zatrzymania Baranowa i jego kolegi Maksyma Odincowa, który również w przeszłości był ukraińskim żołnierzem, dokonano w punkcie kontrolnym Czonhar, na północno-wschodnim wyjeździe z Krymu.


Chcieli zostać oficerami


- SBU uzyskała informację, że byli żołnierze, a dziś dezerterzy, chcieli zdobyć, a właściwie kupić (na Ukrainie) dokumenty świadczące o zakończeniu szkoły wyższej, by zostać oficerami w Federacji Rosyjskiej. Dlatego przyjechali na Czonhar, by spotkać się z kurierem - powiedział na konferencji prasowej.


Według Hrycaka w sprawę był zamieszany jeszcze jeden były żołnierz ukraiński, który przeszedł na stronę Rosji, jednak on nie pojawił się na przejściu między półwyspem a tzw. Ukrainą kontynentalną. - Sądzę, że z czasem znajdziemy także jego - zapewnił szef SBU.


Po zatrzymaniu dwaj dezerterzy zostali przewiezieni do miasta Mikołajów, gdzie zostali aresztowani. Sąd przyznał im jednak prawo do zwolnienia za kaucją. - Nie podoba mi się to - powiedział Hrycak.


"Bezprawna prowokacja służb specjalnych Ukrainy"


Wcześniej Rosja oskarżyła Ukrainę o porwanie dwóch rosyjskich żołnierzy, a szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow uznał we wtorek, że była to prowokacja. - Uważamy, że doszło do bezprawnej prowokacji służb specjalnych Ukrainy na rosyjskim terytorium wobec rosyjskich obywateli. Zajmują się tym nasze organy ścigania - podkreślił.


Według wyjaśnień sztabu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej agenci SBU zwabili "dwóch rosyjskich żołnierzy” na przejście drogowe między Krymem i Ukrainą "rzekomo w celu przekazania dokumentów potwierdzających ich wyższe wykształcenie zdobyte na ukraińskich wyższych uczelniach".


"Są obywatelami Federacji Rosyjskiej"


We wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow na pytanie dziennikarzy, czy zatrzymani to są byli ukraińscy żołnierze i czy złożyli oni przysięgę Rosji, odpowiedział: "Są obywatelami Federacji Rosyjskiej. W tym przypadku to jest najważniejsze".


Krym został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku w wyniku interwencji militarnej i referendum na półwyspie, uznanego za nielegalne zarówno przez Kijów, jak i Zachód. Po aneksji część przebywających tam ukraińskich żołnierzy wróciła na Ukrainę, a część pozostała i wstąpiła w szeregi armii rosyjskiej.

 

PAP