33-letni Tomasz - tak przedstawił się w mediach społecznościowych - szukał w internecie "chudej małolaty". Odpowiedziała mu 14-letnia Ilona. W mailach składał jej propozycje seksualne. Nie wiedział, że koresponduje z "łowcą pedofilów", który w ten sposób zastawił na niego pułapkę. W końcu Tomasz umówił się z "Iloną" na niedzielę wieczór w centrum Warszawy.

 

Według Dymkowskiego, mężczyzna był bardzo ostrożny i przed spotkaniem chciał koniecznie usłyszeć przez telefon głos nastolatki. Tu z pomocą przyszła jedna z pracownic agencji detektywistycznej, która odebrała telefon. Gdy mężczyzna przyszedł na umówione spotkanie zamiast 14-latki czekali na niego jednak policjanci.

 

- Wchodzę na portale, normalne nie pornograficzne, czytam ogłoszenia. Jeżeli któreś wzbudzi moje podejrzenia, to sprawdzam jego autora. Jeżeli mam pewność, że może to być osoba, która umawia się z dziećmi poniżej 15. roku życia,, natychmiast powiadamiam policję - opisuje Dymkowski. To już jego 104 taka akcja w tym roku, zakończona zatrzymaniem. Krzysztof Dymkowski, były motorniczy z Wrocławia tropi pedofilów od 11 lat.

 

Zatrzymany w niedzielę wieczorem mężczyzna, usłyszał w poniedziałek zarzuty. Grozi mu do trzech lat więzienia.

 

polsatnews.pl