O deklaracji Merkel złożonej na zamkniętym dla prasy posiedzeniu prezydium CDU poinformowały źródła w partii. Jej konferencja prasowa po obradach gremiów kierowniczych Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), na której ma oficjalnie ogłosić swoją decyzję, odbędzie się o godz. 19 w Berlinie.

 

62-letnia Merkel stoi na czele CDU od 2000 roku, a od 2005 roku jest kanclerzem Niemiec.

 

Wybory na szefa CDU odbędą się na początku grudnia na zjeździe CDU w Essen.

 

Zwlekała z podjęciem decyzji

 

Szefowa niemieckiego rządu zwlekała od miesięcy - pomimo nacisków ze strony partyjnych sojuszników i mediów - z podjęciem decyzji, powtarzając, że ogłosi ją "w stosownym czasie".

 

Prezydent USA Barack Obama podczas pożegnalnej wizyty w Berlinie w czwartek nie szczędził słów uznania dla Merkel. "Spoglądając na osiem minionych lat, nie widzę na światowej scenie politycznej bardziej wytrwałej i solidnej partnerki (niż Merkel)" - powiedział Obama po niemal dwugodzinnym spotkaniu z Merkel w urzędzie kanclerskim w Berlinie. "Dziękuję za jej przyjaźń, za umiejętności przywódcze i za sojusz" - podkreślił prezydent.

 

Obama dziękował Merkel za "kompleksowe i humanitarne" rozwiązanie kryzysu migracyjnego. Niemiecka kanclerz okazała jego zdaniem "umiar i współczucie", ale też "siłę i zdecydowanie". Prezydent USA powiedział, że gdyby był Niemcem, poparłby w wyborach właśnie ją.

 

Jest liderem

 

Merkel była przez wiele lat niekwestionowanym liderem w Niemczech i w Europie. Kontrowersyjna polityka wobec imigrantów prowadzona przez rząd od zeszłego roku doprowadziła jednak do wyraźnego spadku poparcia zarówno dla niej, jak i dla CDU.

 

Nadal jednak brak jest - zarówno w jej własnej partii, jak i w opozycji - polityka, który mógłby zagrozić jej pozycji. Partie chadeckie CDU i CSU wyprzedzają aktualnego koalicjanta, a w przyszłej kampanii wyborczej największego konkurenta - SPD o 10 punktów procentowych. W bezpośrednim porównaniu Merkel bije na głowę szefa SPD Sigmara Gabriela.

 

Jeżeli Merkel wygra na jesieni 2017 roku wybory parlamentarne i zostanie po raz czwarty kanclerzem, ma wówczas szanse na prześcignięcie Helmuta Kohla, który przez 16 lat kierował niemieckim rządem.

 

PAP