Według dokumentu, którego autorzy są nieznani, rząd nie ma planu na Brexit. Administracja pracuje jednocześnie nad przeszło 500 projektami związanymi z Brexitem i może potrzebować nawet do 30 tys. dodatkowych urzędników, aby poradzić sobie z ilością pracy.

 

"Pojedyncze departamenty są zajęte, bo przygotowują swoje projekty wprowadzające w życie decyzję o Brexicie" - oceniono w opisywanej we wtorek notatce, dodając, że w efekcie jest "ponad 500 projektów, co przytłacza rząd".

 

Autorzy notatki zauważyli, że premier May "ma tendencję do brania na siebie decyzji i ustalania szczegółów", co ich zdaniem jest na dłuższą metę nie do utrzymania i może wymagać interwencji służby cywilnej.

 

Dokument krytykuje rząd także za "brak ustalonych priorytetów i połączenia działań z ogólną strategią negocjacyjną". "Pomimo szerokiej debaty stałych sekretarzy wciąż nie ma wspólnej strategii" - napisano.

 

Nieujawniona z nazwy firma doradcza zwróciła także uwagę na podziały polityczne wewnątrz gabinetu May, w szczególności na narastający kryzys pomiędzy trzema zwolennikami tzw. twardego Brexitu - ministrem spraw zagranicznych Borisem Johnsonem, ministrem ds. handlu międzynarodowego Liamem Foxem i ministrem ds. Brexitu Davidem Davisem - a odpowiedzialnymi za gospodarkę ministrem finansów Philipem Hammondem i ministrem ds. biznesu Gregiem Clarkiem.

 

W toku prac nad wyjściem z Unii Europejskiej miało dojść do wielu starć kompetencyjnych pomiędzy ministerstwami, m.in. dotyczących nadzoru nad sektorem finansowym, farmaceutycznym czy firmami telekomunikacyjnymi.

 

- To nie jest dokument rządowy i nie uznajemy komentarzy, które się w nim pojawiają. Jesteśmy skupieni na tym, żeby rozpocząć prace nad Brexitem i sprawić, że będzie on naszym sukcesem - skomentował publikację "Timesa" rzecznik rządu.

 

Według deklaracji premier May rząd w Londynie planuje rozpocząć procedurę wyjścia z Unii Europejskiej najpóźniej do końca pierwszego kwartału 2017 roku.