Miał dostać darmową kołdrę. Musi zapłacić ponad 6,5 tys. zł

Polska
Miał dostać darmową kołdrę. Musi zapłacić ponad 6,5 tys. zł
Polsat News

Pan Bronisław z Harklowej na Podkarpaciu za udział w pokazie pościeli miał dostać darmową kołdrę. Potrzebny był tylko jego dowód osobisty i podpis pod wypełnionym przez akwizytorkę dokumentem. Mężczyzna, który nie umie czytać ani pisać nie wiedział, co podpisuje. Okazało się, że to kredyt. Policja sprawdza, czy doszło do przestępstwa.

Bronisław Król wziął udział w pokazie pościeli. – Poszedłem na papierosa. Tam mi powiedziała, że dostanę "za darmochę" wygraną – opowiada oszukany mężczyzna. Akwizytorka za obecność na pokazie obiecała mężczyźnie kołdrę.


"Podpisałem, ale nie wiem co"


Kobieta użyła jego dowodu osobistego i podsunęła do podpisu wypełniony dokument. Jak się później okazało, był to wniosek o kredyt na 5 tys. zł. Odsetki wynoszą już ponad 1,5 tys. zł. – Podpisałem, ale nie wiem co – powiedział Król.


Akwizytorka wiedziała, że pan Bronisław nie umie czytać ani pisać i nie ma pracy.


Policja prowadzi czynności sprawdzające, czy doszło do oszustwa.

 

Polsat News, polsatnews.pl

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze