Bronisław Król wziął udział w pokazie pościeli. – Poszedłem na papierosa. Tam mi powiedziała, że dostanę "za darmochę" wygraną – opowiada oszukany mężczyzna. Akwizytorka za obecność na pokazie obiecała mężczyźnie kołdrę.


"Podpisałem, ale nie wiem co"


Kobieta użyła jego dowodu osobistego i podsunęła do podpisu wypełniony dokument. Jak się później okazało, był to wniosek o kredyt na 5 tys. zł. Odsetki wynoszą już ponad 1,5 tys. zł. – Podpisałem, ale nie wiem co – powiedział Król.


Akwizytorka wiedziała, że pan Bronisław nie umie czytać ani pisać i nie ma pracy.


Policja prowadzi czynności sprawdzające, czy doszło do oszustwa.

 

Polsat News, polsatnews.pl