Chodzi o należącą do Lafarge cementownię w miejscowości Dżalabija na północny wschód od Aleppo na północy Syrii. "Le Monde" podał w czerwcu, że chcąc zapewnić kontynuowanie działalności cementowni, władze firmy zgodziły się płacić podatki Państwu Islamskiemu, które opanowało w latach 2013-14 te tereny Syrii.

 

Dyrekcja cementowni płaciła także dżihadystom z IS za prawo przejazdu pracowników w punktach kontrolnych i za dostarczaną przez IS ropę. Taka sytuacja trwała ponad rok, aż cementownia zaprzestała produkcji we wrześniu 2014 roku, gdy IS zajęło budynki.

 

"Le Monde" podał, że następnie IS proponowało przez pośredników przedstawicielom Lafarge wznowienie produkcji cementu w zamian za część zysków, ale firma się nie zgodziła. W lutym 2015 roku cementownię zajęły bojówki kurdyjskie YPG wspierane przez międzynarodową koalicję pod wodzą USA.

 

Finansowanie terroryzmu i współodpowiedzialność za zbrodnie

 

William Bourdon z organizacji Sherpa powiedział, że z uwagi na te kontakty z IS firma Lafarge ponosi odpowiedzialność za finansowanie terroryzmu i współodpowiedzialność za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez IS w Syrii, a także inne przestępstwa, w tym wykorzystywanie siły roboczej.

 

Skarga - złożona m.in. w imieniu jedenastu byłych pracowników Lafarge - ma na celu przekonać sędziów śledczych do wszczęcia dochodzenia w sprawie działalności firmy w latach 2013-14 w Syrii. Sherpa jest organizacją specjalizującą się w obronie praw ofiar przestępstw gospodarczych.

 

W lipcu specjalna misja francuskiego parlamentu uznała w raporcie, że nic nie wskazuje, by firma Lafarge w sposób pośredni lub bezpośredni, albo nawet bierny, przyczyniła się do finansowania Państwa Islamskiego.

 

PAP