Polityków szybko rozdzielono. Jednak kiedy Laszko ponownie zaczął przemawiać, sytuacja powtórzyła się. Tym razem Bojko zaatakował go po słowach o "niedobitkach Janukowycza".

 

Bojko usłyszał reprymendę od przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Andrija Parubija, który oświadczył, że  czasy bójek w parlamencie minęły i zagroził, że zabroni mu udziału w obradach. Przewodniczący Bloku Opozycyjnego opuścił posiedzenie.

 

Ostatnia głośna bójka w ukraińskim parlamencie miała miejsce w grudniu 2015 roku, kiedy starli się zwolennicy prezydenta Petra Poroszenki i ówczesnego premiera Arsenija Jaceniuka.

 

Deputowany Bloku Petra Poroszenki wręczył wówczas Jaceniukowi przewiązany kirem bukiet róż i próbował ściągnąć go z mównicy. Incydent skończył się bójką kilku polityków.

 

Reuters, wschodnik.pl