"To nie jest nasz prezydent! To nie jest nasz prezydent!" - skandowali uczestnicy protestu, z których wielu miało w dłoniach plakaty z wizerunkiem Hillary Clinton, rywalki Trumpa we wtorkowych wyborach prezydenckich. Podobne demonstracje odbyły się także m.in. w Miami, Los Angeles, Filadelfii i Atlancie.

 

Protesty przeciwko wyborowi Trumpa na prezydenta USA organizowane są już od trzech dni, mimo że Hillary Clinton pogratulowała kandydatowi Republikanów wygranej i wezwała swoich wyborców, aby uznali wynik demokratycznych wyborów. Z podobnym apelem wystąpił też prezydent Barack Obama.

 

Protestujący twierdzą jednak, że nie godzą się na przegraną Clinton, gdyż zdobyła ona nieco więcej głosów bezpośrednich niż jej republikański rywal. Trump uzyskał jednak więcej głosów elektorskich, które według amerykańskiej ordynacji decydują o wyniku wyborów.

 

Doradca prezydenta elekta Donalda Trumpa, Rudy Giuliani, nazwał uczestników protestów "garstką mazgajów". Oczekuje się, że były burmistrz Nowego Jorku otrzyma jedno z głównych stanowisk w administracji Trumpa.

 

PAP, fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE