Uczestnicy tego marszu w Warszawie, który odbędzie się pod hasłem "Polska bastionem Europy", 11 listopada o godzinie 14. z ronda Dmowskiego przejdą Al. Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego.

 

Brak akredytacji oznacza, że dziennikarze obu redakcji nie będą mogli przebywać w strefach wydzielonych dla mediów.

 

Jednak według OKO.press, to narodowcy napisali do dziennikarzy kilkunastu redakcji. Gdy dziennikarz "Gazety Wyborczej" w odpowiedzi poprosił o akredytację, miał usłyszeć odmowę.

 

Rzecznik Marszu Niepodległości, Damian Kita, w rozmowie z polsatnews.pl wyjaśnił, że w tym roku organizatorzy Marszu po raz pierwszy wprowadzili akredytacje, by "dziennikarze mogli wejść do strefy blisko sceny, do której nie mają dostępu inni uczestnicy".

 

- Dostaliśmy od "GW" i TVN-u informacje z prośbą o przyznanie akredytacji. Jednak po naradach zadecydowaliśmy, że nie przyznamy ich wspomnianym redakcjom. Ciężką, wieloletnią pracą udowodnili, że nie tylko Marsz Niepodległości, ale też inne inicjatywy środowisk narodowych pokazują manipulując i oczerniając uczestników tych wydarzeń, podając do opinii publicznej nieprawdziwe informacje - tłumaczy Kita.

 

Terminu "niespełnianie standardów społeczności Marszu Niepodległości" w odniesieniu do obu redakcji organizatorzy użyli, by "humorystycznie nawiązać" do argumentu, który padał w kontekście blokad "konserwatywnych treści nakładanych przez Facebooka".

 

"Pokojowe zgromadzenia"

 

11 listopada odbędą się również m.in. demonstracja organizowana przez KOD oraz marsz antyfaszystowski przygotowany przez środowiska lewicowe i anarchistyczne.

 

Jak informowała Magdalena Łań z wydziału prasowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, zarejestrowano w Warszawie 17 manifestacji. A wszyscy ich organizatorzy zadeklarowali, że będą to zgromadzenia pokojowe.

 

 

Ataki na przedstawicieli mediów

 

W 2011 roku, w czasie "Marszu Niepodległości", gdy jego uczestnicy zgromadzili się na Placu na Rozdrożu, zamaskowani agresorzy zaatakowali wozy transmisyjne mediów obsługujących wydarzenie. Samochód stacji TVN24 został podpalony. Zniszczone zostały także samochody Polsatu i Polskiego Radia.

 

Warszawski sąd potraktował to jako wybryk chuligański, który spowodował spore straty materialne. Dwaj młodzi mężczyźni, którzy stali za atakami na telewizyjne mienie, zostali skazani na dwa lata więzienia.

 

polsatnews.pl