Marcinkiewicz: Kaczyński bierze odwet na III RP za to, że zabiła mu brata

Polska
Marcinkiewicz: Kaczyński bierze odwet na III RP za to, że zabiła mu brata
Polsat News

Lech Kaczyński był spokojnym, warszawskim inteligentem, któremu daleko było do polityki. Jarosław całe życie wciągał Lecha do polityki, dlatego że uważał, że on jest niewybieralny, a Leszek ma ten inny charakter, cieplejszy. Jarosław Kaczyński dzisiaj z tym żyje i musi znaleźć winnych - mówił w programie "Brutalna prawda. Durczok ujawnia" były premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Prowadzący rozmowę Kamil Durczok rozmowę ze swoim pierwszym gościem zaczął od przeanalizowania wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

 

- Znaleźliśmy się na zakręcie historii. On trwa i nie kończy się, a weszliśmy w niego pewnie trochę wcześniej, ale na pewno ważnym elementem był kryzys 2008 roku. On w USA drastycznie obniżył dochody, pozabierał ludziom domy, mieszkania, pensje - tłumaczył Marcinkiewicz.

 

- Obama nie dał rady. Oni wciąż mają gorzej niż w 2007 roku - dodał.

 

Marcinkiewicz wytłumaczył także podatność amerykańskiego społeczeństwa na populizm. - Populizm to w ogromnej mierze nienawiść wobec elit. Kontrkandydatem Trumpa był symbol totalny waszyngtońskich elit. Osoba, która już była w Białym Domu osiem lat, była sekretarzem stanu, była senatorem. Idealny człowiek, żeby w nią bić - mówił.

 

Według byłego premiera Trump - już jako prezydent - będzie jednak w swoich poglądach ostatecznie bardziej wyważony, niż w trakcie kampanii wyborczej. - Od momentu, kiedy dowiedział się, że będzie prezydentem, zmienił ton narracji. Widać to było wczoraj, widać to dziś po spotkaniu z Obamą - stwierdził.

 

Zauważył jednak, że nowy prezydent prawdopodobnie skupi się na polityce wewnętrznej. - Dla Trumpa najważniejsze będzie dziś to, co się dzieje w USA. On tak samo jak PiS, Orban, będzie traktował sprawy zagraniczne tylko z wewnętrznego punktu widzenia.

 

Odwet za śmierć brata

 

Kamil Durczok zapytał swojego gościa także o ostrą politykę prowadzoną przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

 

- To odwet na III RP za to, że ona zabiła mu brata - stwierdził Marcinkiewicz. Pytany, czy prezes PiS może sobie pozwolić na podnoszenie poparcia przez rozdawnictwo, dodał: - Proszę pamiętać, że może w roku wyborczym może podnieść 500 zł (na dziecko - przyp. red.) na 1000 zł. Jego stać na to - powiedział mając na myśli dodruk pieniędzy w NBP, który także jest w rękach PiS.

 

- Lech Kaczyński był spokojnym, warszawskim inteligentem, któremu daleko było do polityki. Jarosław całe życie wciągał Lecha do polityki, dlatego, że uważał, że on jest niewybieralny, a Leszek ma ten inny charakter, cieplejszy, dlatego bez przerwy wystawiał go w różne miejsca. Jarosław Kaczyński dzisiaj z tym żyje i musi znaleźć winnych. I stąd jest dziś 6 lat religii smoleńskiej - kontynuował. - Ekshumacje są tylko po to, żeby cały czas bić w te same żałobne bębny - podkreślił.

 

Biali chcą "odzyskać" Amerykę

 

Swojego drugiego gościa - byłego ambasadora Polski w USA Ryszarda Schnepfa - Durczok zapytał wprost: w jaki sposób człowiek, którego osiem kobiet oskarża o molestowanie, został prezydentem USA. - Dane wyborcze pokazują, że jednak zaskakująco duża liczba kobiet poparła Trumpa. Ta różnica między Clinton a Trumpem nie jest oszałamiająca - odpowiedział Schnepf.

 

- Wielu białym robotnikom, którzy czuli się ekonomicznie upośledzeni, przyświecał jeszcze jeden cel - odzyskać białą Amerykę - kontynuował.

 

- To nie jest rasizm w czystej postaci, ale pewna doza zawiści, niechęci, zwłaszcza jeżeli prezydentem zostaje Afroamerykanin i istnieje obawa, że ten rodzaj tolerancji, który on popierał, może być kontynuowany - mówił.

 

Co (po)łączy Truma i Putina

 

Schnepf mówił także o ciepłych słowach, jakich używają wobec siebie przyszły prezydent USA i prezydent Rosji. - To nie jest jakaś zażyłość, przyjaźń. Wiemy, że Trump próbował robić interesy w Rosji, zdaje się, że te interesy nie wyszły - powiedział.

 

- Władimir Putin jest wytrawnym politykiem i wytrawnym kusicielem. Tutaj jest gra, która kończy się zyskiem po obu stronach. Podejrzewam, że dostarczy jakichś prezentów urodzinowych dla nowego prezydenta - zauważył.

 

W jego opinii "Rosja przedstawi jakąś propozycję związaną z Bliskim Wschodem, że tam ustąpią w zamian za coś". - Z perspektywy amerykańskiego obywatela problem rosyjski nie istnieje prawie albo w ogóle. Główne zagrożenie to terroryzm. Żeby kolejny sympatyk tzw. Państwa Islamskiego nie wyjął karabinu maszynowego i nie rozstrzelał dzieci w szkole - tłumaczył były ambasador.

 

"Piłkarze nie są zakonnikami"

 

Ostatni gość - Jan Tomaszewski - komentował aferę alkoholową w polskiej kadrze piłkarskiej. Według byłego bramkarza kadra w jego czasach "naturalnie" czasami piła. - Pan Kazimierz (Górski - przyp. red.) niejednokrotnie mówił: kobiety, wino i śpiew są dla ludzi. Pilkarze nie są zakonnikami - wspominał.

 

Dodał jednak: - Nie można było przekroczyć granicy. Trzeba było wiedzieć gdzie, kiedy i ile.

 

Tomaszewski zauważył także, że "zawsze są brudy, w każdej społeczności". - Trzeba je prać w drużynie. Reprezentuje się Polskę, kraj - podkreślił.

 

Wszystkie odcinki programu można oglądać w portalu w zakładce "Nasze programy".

 

polsatnews.pl

red/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze