W Indianie do zdobycia jest 11 głosów elektorskich, a w Kentucky 8, w Virginii 5. Te wyniki nie są zaskoczeniem, bo to stany, w których tradycyjnie wygrywa kandydat Republikanów. Vermont daje 3 głosy lektorów.


Aby zostać prezydentem trzeba zebrać przynajmniej 270 głosów elektorskich.


Trump apeluje o głosowanie na Florydzie

 

Kandydat Partii Republikańskiej zaapelował na Twitterze do Amerykanów, zwłaszcza mieszkańców stanu Floryda, by poszli głosować w trwających we wtorek wyborach na 45. prezydenta USA.

 

"Nie odpuszczajcie niczego, dalej namawiajcie ludzi, by głosowali. Te wybory są DALEKIE OD ZAKOŃCZENIA! Dobrze nam idzie, ale wciąż pozostało wiele czasu. Głosuj Florydo!" - napisał Trump na Twitterze.

 

 

 Amerykańskie media podają, że w wielu hrabstwach na Florydzie jest bardzo wysoka frekwencja, wyższa niż w wyborach w 2012 roku frekwencja. Dotyczy to zwłaszcza okręgów, w których mieszka więcej Demokratów niż Republikanów, co dobrze wróży kandydatce Demokratów Hillary Clinton.

 

Wybory na Florydzie wciąż trwają. Większość lokali wyborczych w tym stanie zostanie zamkniętych o godz. 19:00 (1:00 w nocy w Polsce), a w niektórych okręgach godzinę później. Floryda to jeden z kluczowych stanów wahadłowych i dysponuje aż 29 głosami elektorskimi.

W 2008 i 2012 na Florydzie wygrał Demokrata Barack Obama, a w 2000 i 2004 roku Republikanin George W. Bush. Sondaże przedwyborcze wskazywały tam na praktyczny remis między Trumpem a Clinton.

 

PAP, polsatnews.pl