W stolicy Jemenu Sanie zwolennicy ruchu Hutich manifestowali w sobotę przeciwko planowi pokojowemu przedstawionemu przez wysłannika ONZ Ismaila Ulda Szejka Ahmeda.

 

"Wynocha!" - skandowały setki ludzi zgromadzonych przed hotelem, gdzie przebywa wysłannik ON.

 

"Nie poddamy się i nie damy się" - powiedział jeden z protestujących, którzy trzymali zdjęcia ofiar wojny i niedożywienia.

 

Wysłannik ONZ ds. Jemenu przyjechał w czwartek do Sany po raz drugi w ciągu niecałego tygodnia z misją położenia kresu wojnie, która pustoszy Jemen od ponad półtora roku i doprowadziła do głębokiego kryzysu humanitarnego.

 

Ismail Uld Szejk Ahmed przypomniał mapę drogową dla porozumienia politycznego z członkami Ansaruallah (Pomocników Boga), politycznego ramienia rebeliantów Huti i ich sojuszników, zwolenników byłego prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.

 

Walczą oni z siłami wiernymi prezydentowi Abdowi ar-Rab Mansurowi Al-Hadiemu, popieranemu przez wojskową koalicję arabską pod dowództwem Saudyjczyków.

 

Utworzenie "rządu jedności narodowej"

 

Mapa drogowa emisariusza ONZ przewiduje rozwiązania militarne, takie jak złożenie ciężkiej broni przez rebeliantów i wycofanie się przez nich z terytoriów znajdujących się pod ich kontrolą od 2014 roku, w tym Sany, oraz rozwiązania polityczne, takie jak powołanie nowego wiceprezydenta i utworzenie "rządu jedności narodowej.

 

W piątek Salah podał w oświadczeniu, że propozycje mediatora ONZ stanowią "dobrą podstawę" do negocjacji prowadzących do "zaprzestania agresji i operacji wojskowych prowadzonych Arabię Saudyjską".

 

Ale obóz prezydenta Hadiego w przeciwieństwie do Salaha pozostaje nieprzejednany; odmawia przyjęcia propozycji ONZ i obstaje przy realizacji postanowień rezolucji 2216 Rady Bezpieczeństwa, domagającej się wycofania rebeliantów z zajętych przez nich terytoriów.

 

Zwolennicy Hadiego w tym tygodniu zorganizowali na południu i w centrum kraju manifestacje przeciwko tej mapie drogowej.

 

Uld Szejk Ahmed w poniedziałek domagał się przed Radą Bezpieczeństwa "szerokiego międzynarodowego poparcia" dla swoich propozycji. - Pora, żeby strony zrozumiały, że nie jest możliwy pokój bez koncesji ani bezpieczeństwo bez porozumienia - ostrzegł.

 

Wielka Brytania poinformowała w tym tygodniu, że opracowała projekt rezolucji, która zostanie przedstawiona Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Mówi on o nowym rozejmie w Jemenie i wznowieniu negocjacji na podstawie planu pokojowego zaproponowanego przez ONZ.

 

Jemen po dyktaturze Salaha

 

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, od czasu kiedy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Salaha.

 

Wspierani przez Iran szyiccy rebelianci Huti, którzy dążą do całkowitego obalenia prezydenta Hadiego, kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Południowa część kraju podlega rządowi popieranemu przez Arabię Saudyjską, Stany Zjednoczone i arabską koalicję sunnicką. Koalicja ta od marca 2015 roku zwalcza ruch Hutich.

 

Szacuje się, że konflikt w Jemenie kosztował do tej pory życie 6,3 tys. ludzi. Według ONZ rannych zostało 35 tys. osób.

 

PAP