Powodem nieobecności Merkel - niemieckiej kanclerz i szefowej "siostrzanej" partii CDU - jest spór o politykę migracyjną rządu. Bawarska CSU ostro krytykowała jako zbyt liberalną politykę wobec uchodźców kierowanego przez Merkel rządu, domagając się ustalenia limitu w wysokości 200 tys. imigrantów rocznie. Merkel zdecydowanie odrzuca ten postulat, uważając, że byłby niezgodny z niemiecką konstytucją i międzynarodowymi zobowiązaniami Berlina.


Upokorzona Merkel


Podczas zeszłorocznego zjazdu CSU doszło do skandalu. Szef CSU, premier Bawarii Horst Seehofer publicznie skrytykował Merkel, wytykając jej błędy w obecności wszystkich delegatów. Incydent został uznany za upokorzenie Merkel. Aby uniknąć podobnego zgrzytu, Seehofer i Merkel postanowili, że w tym roku Merkel nie przyjedzie na zjazd CSU, a Seehofer nie weźmie udziału w kongresie CDU na początku grudnia w Essen.


Niemieckie media podkreślają, że to pierwsza taka sytuacja w powojennej historii RFN. CDU i CSU tworzą w Bundestagu wspólny klub parlamentarny. CSU ogranicza swoją działalność do Bawarii, a CDU działa w pozostałych 15 krajach związkowych - landach.


Sprzeciw wobec "fałszywej tolerancji"


Sekretarz generalny CSU Andreas Scheuer powiedział przed rozpoczęciem zjazdu, że partia chce umocnić swój konserwatywny profil. Jedna z uchwał zjazdowych mówi o obronie chrześcijańsko-zachodnich wartości i walce z "politycznym islamem". Autorzy podkreślają, że nie walczą z islamem jako religią ani z jej wyznawcami, lecz sprzeciwiają się "fałszywej tolerancji". Za niedopuszczalne uznano burkę, małżeństwa dzieci czy zbyt wysokie minarety.


W innej uchwale CSU ostrzega przed "frontem ludowym", czyli koalicją rządową Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), Lewicy i Zielonych po przyszłorocznych wyborach do Bundestagu.


CSU rządzi samodzielnie w Bawarii. Na poziomie całego kraju tworzy wraz z CDU i SPD koalicję będącą podstawą rządu kanclerz Merkel.

 

PAP