Sondaż przeprowadzono między 28 października a 1 listopada. Wynika z niego, że Clinton ma poparcie 45 proc. ankietowanych, a jej konkurent Donald Trump 39 proc. Badanie przeprowadzono wśród 1 772 osób, które albo oddały już swój głos, albo deklarują zamiar głosowania w wyborach.

 

Już po ponownym wybuchu afery

 

Badanie przeprowadzono po tym, jak dyrektor FBI James Comey ogłosił decyzję o wznowieniu dochodzenia w sprawie używania przez Clinton prywatnego serwera mailowego do celów służbowych, gdy była sekretarzem stanu. Decyzja ta wywołała falę krytyki ze strony Demokratów, którzy uważają, że Comey, Republikanin nominowany na dyrektora FBI przez demokratycznego prezydenta Baracka Obamę, zerwał z wieloletnią praktyką obowiązującą w Departamencie Sprawiedliwości, by nie komentować trwających dochodzeń, ani nie podejmować żadnych działań, które mogą wpłynąć na wybory. Comey'a pośrednio skrytykował także Barack Obama.

 

Jak pokazują wyniki sondażu, ponowne wszczęcie dochodzenia nie wpłynęło jednak na poparcie dla obu kandydatów. W przeddzień ogłoszenia decyzji FBI, różnica między poparciem dla Clinton i Trumpa także wynosiła 6 punktów procentowych na korzyść byłej sekretarz stanu. Chęć zagłosowania na kandydatkę Demokratów w wyborach deklarowało wówczas 43 proc. ankietowanych, a na Trumpa 37 proc.

 

PAP