Na środowej konferencji prasowej w MON Cenckiewicz powiedział, że akta te w lutym 1990 r. trafiły z MSW do Centralnego Archiwum Wojskowego, gdzie nie zostały wciągnięte do ewidencji.
Cenckiewcz podkreślił, że 16 lat temu po utworzeniu IPN akta te powinny tam trafić, ale tak się nie stało. Dodał, że w tej sprawie złoży zawiadomienie do prokuratury.

 

Dokumenty nie były znane

 

Cenckiewicz powiedział dziennikarzom, że dokumenty o działalności por. Kiszczaka dla Informacji Wojskowej w Londynie (gdzie przebywał po wojnie - red.) były do tej pory nieznane historykom, co - dodał - pozwalało Kiszczakowi przez lata mówić, że w zasadzie niczego złego w Londynie nie robił, pomagał tym, który chcieli wrócić do kraju, a nawet przestrzegał ich przed represjami.

 

- Dokumentacja, którą chcemy dzisiaj zaprezentować, pokazuje pewną precyzję w działalności Czesława Kiszczaka, przekazywanie informacji o konkretnych osobach do Głównego Zarządu Informacji (...), są adnotacje o przekazaniu sprawy do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego lub innych jednostek aparatu represji - powiedział Cenckiewicz.

 

"Kiszczak wystawiał osoby powracające do kraju na pewne represje"

 

- Nie chcę teraz jednoznacznie stwierdzić, że osoby, na które wskazuje w swoich raportach Czesław Kiszczak, były objęte represjami, to jest zadanie dla historyków, którzy będą analizowali te materiały - zaznaczył. Dodał, że "na pierwszy rzut oka przynajmniej kilka osób z tej listy było represjonowanych".

 

W ocenie Cenckiewicza materiały świadczą jednak o tym, że "Czesław Kiszczak wystawiał osoby powracające do kraju na pewne represje". Relacjonował, że Kiszczaka w latach 40. XX w. w Londynie interesowali przede wszystkim żołnierze wywiadu i kontrwywiadu, czyli Oddziału II Sztabu Głównego WP, a także oficerowie, którzy eksponowali swoje antykomunistyczne poglądy i agitowali, by nie wracać do Polski, oraz byłymi żołnierzami Wehrmachtu, którzy w trakcie wojny dołączyli do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

 

W dokumentach - powiedział Cenckiewicz - są też donosy, które Kiszczak otrzymywał od żołnierzy w Londynie.

 

"Dokumenty powinny trafić do IPN"

 

Powiedział, że wśród znalezionych akt są także dokumenty wytworzone przez wywiad wojskowy PRL - Zarząd II Sztabu Generalnego WP, którego szefem Kiszczak był w latach 70. XX w. - Dokumenty te oczywiście powinny były trafić do IPN. Z jakichś przyczyn nie trafiły. W tej sprawie już kilka zawiadomień do prokuratury IPN złożyłem. Jest śledztwo, więc pewnie prokuratura ustali, jakie są przyczyny, dla których taka duża ilość materiałów nie została przekazana do IPN - powiedział Cenckiewicz.

 

Dodał, że zarządzony przez niego spis dokumentów pokazał zasadnicze różnice między "tym, co fizycznie stoi na półkach" w archiwum, a tym, co jest ujęte w ewidencji. - W ten sposób znaleźliśmy m.in. te materiały dotyczące Zarządu II Sztabu Generalnego - wywiadu wojskowego PRL, ale znaleźliśmy także te dokumenty Głównego Zarządu Informacji, a wśród nich materiały por. Czesława Kiszczaka - powiedział Cenckiewicz.


Zmarły w listopadzie  2015 r. Kiszczak był  oficerem Informacji Wojskowej, potem służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej; w latach 70. był szefem wywiadu oraz kontrwywiadu wojskowego. W 1981 r. został szefem MSW - jako bliski współpracownik gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Współodpowiedzialny za stan wojenny.

 

PAP