Nakazy wydano na podstawie zarzutów popełnienia przestępstw w imieniu kurdyjskich bojowników i organizacji terrorystycznej FETO - podała prokuratura.

 

13 nakazów aresztowania

 

Wcześniej telewizja CNN Turk przekazała, że policja przeszukała mieszkania pracowników dziennika oraz że wydano 13 nakazów aresztowania, m.in. szefa zarządu Akina Atalaya i dziennikarza Guraya Oza. Według agencji Anatolia to m.in. w ich mieszkaniach przeprowadzono rewizje.

 

Prorządowa anglojęzyczna gazeta "Daily Sabah" informuje, że działania te wymierzone są w walczących o prawa Kurdów oraz że wpisują się w śledztwo, którym objęto "Cumhuriyet" w związku z podejrzeniami o związki z ruchem Fethullaha Gulena. Ankara oskarża go o zorganizowanie nieudanego puczu z 15 lipca, a także o to, że stworzył w Turcji tzw. struktury równoległe, zwane teraz przez władze FETO. Gulen odrzuca te oskarżenia.

 

Według Reutera podejrzanych oskarża się o działanie na rzecz FETO, a nie o przynależność do tej organizacji.

 

10 tys. osób zwolnionych za związki z FETO

 

Z kolei w niedzielę agencje informowały, że w Turcji, na mocy nowych dekretów, zwolniono z pracy ponad 10 tys. pracowników sektora publicznego podejrzewanych o związki z FETO. Opublikowane w sobotę dekrety zapowiadają m.in. zamknięcie kolejnych, głównie prokurdyjskich mediów.

 

W ubiegłym tygodniu minister sprawiedliwości Turcji Bekir Bozdag poinformował, że po udaremnionej próbie puczu ze względu na podejrzenia o powiązania z Gulenem zawieszono w obowiązkach lub zwolniono w Turcji ponad 100 tys. urzędników, nauczycieli, sędziów, prokuratorów.

 

Formalnie aresztowano 35 tys. osób, a postępowania sądowe wszczęto już wobec 82 tys. osób. 26 tys. spośród tych, wobec których toczy sięśledztwo, zostało zwolnionych z aresztu, lecz jest objętych nadzorem sądowym. Te bezprecedensowe czystki wywołują krytykę Zachodu.

 

Ponadto w Turcji wprowadzono stan wyjątkowy, który 19 października został przedłużony o 90 dni. Ankara uzasadnia to walką, którą państwo prowadzi przeciwko "organizacjom terrorystycznym". Zamknięto też ponad 160 redakcji uznawanych za krytyczne wobec władz w Ankarze, w tym gazety, magazyny i stacje telewizyjne.

 

PAP