- Teraz jesteśmy w dużo lepszej sytuacji (niż w przypadku zmiany na czas letni - przyp. red.), czas zimowy to wydłużenie czasu snu - zauważył Grzesiowski.

 

Rozmówca Beaty Cholewińskiej dodał, że porównując do zmiany czasu na letni, "jest mniej zawałów, mniej wypadków o porankach, mniejsze problemy z koncentracją". Jednak i ta zmiana będzie odczuwalna. - Dziś śpimy godzinę dłużej, ale  nasz organizm odczuje zmianę dopiero jutro, pojutrze, kiedy trzeba będzie wstać po nowemu a położymy się spać po staremu - mówił.

 

Jedyna rada to położyć się wcześniej spać. Dla tych, którzy mają z tym problemy, Grzesiowski proponuje stare dobre sposoby: spacer, spokojną lekturę i szklankę chłodnej wody.

 

Kolejna zmiana czasu czeka nas 26 marca

 

Zmianę czasu stosujemy już blisko od stu lat. Jej pomysłodawcą był Benjamin Franklin. Jako pierwszy doszedł do wniosku, że przesunięcie czasu pozwoliłoby na lepsze wykorzystanie światła dziennego i zaoszczędzenie ton wosku używanego do produkcji świec.

 

Pierwszym państwem, które faktycznie zrealizowało ten pomysł, były Niemcy. W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym. Obecnie siedemdziesiąt państw na świecie przestawia zegary na czas zimowy i letni. W większości są to państwa europejskie.

 

Polsat News