Kino wycofało się ze zobowiązania zorganizowania seansu argumentując, że ponieważ film jest "tak kontrowersyjny ze względów bezpieczeństwa oraz dla ochrony gości i budynku" nie może lekceważyć możliwych demonstracji. Chętnie pokaże inny zaproponowany film.

 

Zdarza się to "niezwykle rzadko"

 

Według dziennika, takie działanie właścicieli kina jest "niezwykle rzadkie. I kłopotliwe zwłaszcza dla polskiej ambasady, która musi teraz odwołać  setki gości".

 

"Z drugiej strony gdy bliżej przyjrzeć się odmowie, wydaje się ona być zrozumiała. (...) Film o okolicznościach katastrofy w kwietniu 2010 roku w pobliżu zachodniego rosyjskiego miasta Smoleńsk powiela stanowisko prawicowej rządzącej partii PiS: katastrofa nie była skutkiem wypadku lecz zamachu - co jest sprzeczne ze szczegółowymi ustaleniami polskiej i rosyjskiej strony" - informuje "Tagespiegel".

 

I dodaje, że takie "wszczepianie tej teorii spiskowej w polską świadomość jest jednym z czynników, które obecnie dzielą kraj. PiS powołało nową komisję śledczą, a ostatnio Kaczyński zażądał ekshumacji ciał ofiar, co wywołało protesty rodzin”.

 

"Część kampanii politycznej"

 

Zdaniem autora tekstu, "połączenie premiery »Smoleńska« z powitalnym wystąpieniem polskiego ambasadora, który objął placówkę w lipcu, może być również rozumiane jako część kampanii politycznej, dzięki której między innymi mieszkający w Berlinie Polacy mieliby poznać punkt widzenia rządu".

 

 

Dziennik informuje, że teraz, gdy gala kinie Delphi, w którym co roku pokazywane są filmy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale, została odwołana, polska ambasada musi pilnie szukać alternatywnych rozwiązań. Próba przekonania w piątek kierownictwa kina, że ambasada zagwarantuje gościom bezpieczeństwo nie powiodła się. Attaché prasowy ambasady Jacek Biegała powiedział dziennikowi, że ambasada szuka podobnego miejsca "w sąsiedztwie Delphi", które posiadałoby łącznie 670 miejsc.

 

"Do zaproszeń dołączona była kartka charakteryzująca »Smoleńsk«: "Film wybitnego polskiego reżysera Antoniego Krauzego jest próbą opisania prawdopodobnego przebiegu wydarzeń i pokazania ich kontekstu społeczno-politycznego, zwłaszcza w odniesieniu do roli mediów w ukrywaniu i poszukiwania prawdy" - kończy swoj tekst "Tagesspiegel”.

 

tagespiegel.de