"Tłumaczycie Państwo, że polityk nie powinien kierować się w sferze publicznej poglądami wypływającymi z jego przekonań. W tym wypadku przekonań katolickich" - pisze Sobecka w liście otwartym.

 

Prawda "jak budowa cepa"
 
"Zdradzę Państwu tajemnicę. Polityk zostaje wybrany przez wyborców właśnie ze względu na poglądy, które posiada, a moja obecność w Sejmie jest tego najlepszym dowodem. W sferze publicznej prezentuję poglądy, którymi kieruję się na co dzień w życiu prywatnym i zawodowym, i są to poglądy jak najbardziej katolickie opierające się na Społecznej Nauce Kościoła, a ponieważ w każdych wyborach uzyskuję mandat poselski śmiem twierdzić, że mam rację. Ta prawda jest dla mnie oczywista jak budowa cepa i nie widzę potrzeby organizowania protestów w tej sprawie" - kontynuuje posłanka.

 

"W manifeście Państwa stowarzyszenia czytamy »Laickość nie dopuszcza możliwości narzucania sobie nawzajem jakichkolwiek teorii przez różne grupy religijne czy społeczne, a każdy obywatel państwa zachowuje swoją przestrzeń do życia«. W tym miejscu nasuwa się pytanie: Jak realizacja Waszych postulatów ma się do narzucania swojego światopoglądu innym?" - pisze również.

 

Pełna treść listu znajduje się na oficjalnej stronie posłanki.

 

Będą protestować

 

Słowa Sobeckiej to odpowiedź na zapowiedziany przez stowarzyszenie Polska Laicka protest, który odbędzie się 3 grudnia w Toruniu. Akcja dotyczy udziału polityków PiS w świętowaniu urodzin Radia Maryja.

 

"Nasz sprzeciw budzi kwestia udziału władz państwowych w tych uroczystościach religijnych. (...) Nie zgadzamy się na tworzenie w Polsce państwa wyznaniowego oraz narzucania nam przez rząd narodowo-katolickiej narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, ministrowie czy Prezydent Torunia Michał Zaleski wykorzystują wiarę, religię i wierzących do utrwalania swojej władzy. Rząd oraz lokalne władze zamiast służyć narodowi okazują poddaństwo kościołowi. W zamian za hołd oddawany przedstawicielom obcego państwa (Watykan) otrzymują głosy kontrolowanej przez hierarchów i to radio dużej części społeczeństwa. To zwykła korupcja polityczna, która z prawdziwą wiarą i bogiem nie ma nic wspólnego. Dodatkowo biskupi czy Pan Tadeusz Rydzyk stają się coraz bardziej zachłanni i oczekuje coraz więcej przywilejów oraz pieniędzy z publicznych środków za ich przychylność" - czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku.

 

polsatnews.pl