Lokalne służby medyczne podają, że o pomoc lekarską poprosiło około 40 osób z niegroźnymi obrażeniami.


Tysiące ludzi w obawie przed następnymi wstrząsami po dwóch silnych wieczorem o magnitudzie 5,4 i 5,9 spędziły noc pod gołym niebem. Łącznie w ciągu kilkunastu godzin zanotowano ponad 200 wstrząsów wtórnych.


Najtrudniejsza sytuacja panuje w regionie Marche w pobliżu epicentrum wstrząsów - miasta Macerata. Są tam setki osób bez dachu nad głową. Ich domy zostały zniszczone lub nie mogą do nich wrócić, dopóki nie zostanie sprawdzony ich stan techniczny.


Zburzone domy w historycznych centrach


Lokalne władze w Marche określają sytuację w rejonie jako skrajnie poważną. Region został zniszczony w trzęsieniu ziemi 24 sierpnia, na skutek którego w środkowych Włoszech zginęło prawie 300 osób. Nowe wstrząsy wywołały dalsze straty. Podobnie jest w Amatrice, epicentrum kataklizmu sprzed dwóch miesięcy.


Zburzone i naruszone są domy w historycznych centrach miejscowości wokół Maceraty: Camerino, Visso, Ussita,Castelsantangelo sul Nera, Cessapalombo, Muccia Caldarola.


Media mówią o powrocie koszmaru trzęsienia ziemi. Za cud uznano, że nie ma ofiar śmiertelnych mimo dużej siły i rozległości najnowszych wstrząsów. Drugi, silniejszy wstrząs po godzinie 21 w środę nastąpił, gdy ludzie już byli poza swoimi domami, z których uciekli po pierwszym wstrząsie.


Ewakuowano szpitale i więzienie


W Tolentino 73-letni mężczyzna zmarł na zawał, zapewne ze strachu. W tym miasteczku oraz w miejscowościach Matelica i Cingoli koło Ankony ewakuowano szpitale, a w Camerino - więzienie.


Intensywne prace prowadzone są w Rzymie, gdzie wstrząsy również były bardzo mocno odczuwalne. Nie odnotowano żadnych poważniejszych zniszczeń. Ekipy techniczne sprawdzają pęknięcia ścian i miejsca, w których odpadły kawałki murów.


Na papieskim profilu na Twitterze pojawiła się w czwartek wiadomość, w której Franciszek zapewnia o modlitwie za wszystkich, których dotknęło trzęsienie w środkowych Włoszech.

 

PAP