"Nie bójmy się przyznać do słabości. Jesteśmy na garnuszku holdingu, bo holding daje nam więcej niż ZUS" - napisał Herzog w ulotkach, które we wtorek były kolportowane na terenie kopalni Wujek - Ruch Śląsk.

 

Firma zaoszczędzi 18 mln zł rocznie


"Miejmy cywilną odwagę podjąć niewygodną dla nas osobiście decyzję i odejść z naszej firmy, robiąc miejsce młodszym pracownikom, chroniąc ich miejsca pracy" - zaapelował.


Herzog, który jest także wiceprzewodniczącym Zarządu Krajowego ZZRG w Polsce wyliczył, że gdyby odeszli wszyscy uprawnieni firma zaoszczędziłaby 18 mln zł rocznie.  A to oddaliłoby zagrożenie wypłat górniczych czternastek, barbórki, dodatków do zakupu pomocy szkolnych czy biletów z tytułu Karty Górnika.

 

"Średnio, uwzględniając zarobek brutto pracownika oraz dodatkowe składki i opłaty do jakich zobowiązana jest firma, to koszt roczny ok. 100 tys. zł. Średnio, ale większość z nas, tych 180 osób, zarabia powyżej średniej" - wylicza, zwracając uwagę, że  kwota 18 mln zł odpowiada wartości nawet 100 tys. ton węgla.

 

Nie wiem, co zrobią koledzy

 

Herzog wyjaśnił polsatnews.pl, że obliczeń dokonał w oparciu o dane od dyrektora finansowego holdingu. - To są konkretne pieniądze - stwierdził.

 

Zapytany, czy wierzy w skuteczność apelu, zważywszy, że wcześniejsze przejście na emeryturę oznacza jej niższy wymiar, odparł: - Nie wiem, co zrobią koledzy. No, może już nie do końca koledzy, bo pewnie niektórzy mogli się obrazić, ale ja odchodzę - podkreślił.

 

- Teraz jestem na urlopie, na grzybach, ale jutro idę do działu personalnego, żeby wyjaśnili mi procedurę przejścia na emeryturę - mówi polsatnews.pl. - Z końcem roku zamierzam już być emerytem.

 

"Trzeba z czegoś zrezygnować"

 

Andrzej Herzog wyjaśnia, że sytuacja kopalń jest zła i do tej pory każdy z górników już coś poświęcił.

 

- Górnik pracujący przy wydobyciu ma przelicznik 1,8, przechodząc do pracy związkowej już coś straciłem, mam przelicznik powierzchniowy (według przelicznika wyliczana jest wysokość górniczych emerytur - red.). Teraz też stracę, ale proszę zauważyć, że niedługo może zabraknąć pracy w górnictwie nawet dla tysiąca górników. Trzeba z czegoś zrezygnować. Niech pracę mają przynajmniej młodzi - wyjaśnia.   

 

 


Apel Herzoga pojawił się dzień po spotkaniu z Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem ds. energii i jego zastępcą Grzegorzem Tobiszowskim, podczas którego rozmawiano o przyszłości holdingu.

 

KHW to kolejna spółka węglowa, która czeka na wdrożenie planu ratunkowego. Instytucje finansowe, zgodziły się, aby do końca roku odroczyć spółce termin spłaty raty obligacji. Oznacza to, że KHW musi sprecyzować biznesplan, pokazujący jak można uratować jej płynność finansową.

 

Zawiesić 14. i 15. pensję


W połowie ubiegłego tygodnia zarząd KHW spotkał się ze związkami zawodowymi działającymi w holdingu i przedstawił im propozycję zmiany zapisów w układzie zbiorowym pracy. Zakłada ona zawieszenie na trzy lata wszystkich świadczeń nieperiodycznych. Zdaniem związkowców, pod pojęciem "świadczeń nieperiodycznych" należy rozumieć te elementy wynagrodzeń, które nie są wypłacane w comiesięcznych pensjach. A zatem może chodzić np. o czternastkę czy barbórkę.


Tobiszowski pytany wczoraj czy wobec takiej propozycji zarządu, wdrożenie programu naprawczego przez KHW będzie oznaczało "szukanie" oszczędności w pensjach górników, odpowiedział, że zmiany będą dotyczyły przede wszystkim "obszarów organizacyjnych", czyli m.in. decyzji o przeniesieniu kopalni Ruch Śląsk czy Wieczorek do Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Jak argumentował, pensje górników w holdingu są niższe niż w JSW czy Polskiej Grupie Górniczej.  


Dziennik Zachodni, polsatnews.pl