Tematem spotkania była też trwająca od ponad tygodnia ofensywa sił koalicji międzynarodowej na iracki Mosul oraz metody powstrzymania dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS), którzy mogą uciekać z Mosulu do Ar-Rakki.


W Paryżu kwestie te omawiali ministrowie obrony 13 państw uczestniczących w koalicji, w tym Francji, USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii.


Ryzyko "powrotu zagranicznych dżihadystów do krajów ich pochodzenia"


Prezydent Francji Francois Hollande powiedział, otwierając wtorkowe spotkanie, że celem ofensywy w Iraku nie jest wyłącznie odbicie kontrolowanego przez IS miasta, „ale też zapobieganie skutkom upadku Mosulu".


"Musimy zachować czujność wobec ryzyka powrotu zagranicznych dżihadystów do krajów ich pochodzenia" oraz wobec tych bojowników, którzy będą usiłowali przebić się do Rakki. - Musimy ich zidentyfikować. A to oznacza, że musimy dzielić się informacjami naszych wywiadów. To absolutna konieczność - dodał Hollande.


"Chodzi nam o trwałe zwycięstwo nad IS"


Carter zapowiedział jednak, że planowanie działań wokół Rakki potrwa jeszcze jakiś czas, ponieważ sytuacja w Syrii jest znacznie bardziej skomplikowana niż w Iraku.


- Jakiej siły militarnej będzie wymagała Rakka? Zasadą strategiczną koalicji jest to, że należy identyfikować skuteczne siły lokalne i pozwolić im interweniować - dodał szef Pentagonu.


- Chodzi nam o trwałe zwycięstwo nad IS, a takiego zwycięstwa nie można osiągnąć za pomocą sił zewnętrznych - wyjaśnił.


Operacja przebiega "zgodnie z planem"


Minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian podkreślił, że jak dotąd operacja przeciw dżihadystom w Mosulu "przebiega całkowicie zgodnie z planem". Dodał, że Rakka również "stanowi ceł strategiczny, który jest w centrum uwagi" koalicji.


Zapowiedział też, że konieczne będzie skoordynowanie operacji wojskowych w Iraku i Syrii.


Wolę odegrania ważnej roli w obydwu tych ofensywach zadeklarowała Ankara. Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu oznajmił we wtorek, że Turcja może rozpocząć ofensywę lądową na północy Iraku, aby wyeliminować "wszelkiej zagrożenia" dla jej interesów.


Według ocen zachodnich wywiadów w Mosulu jest od 5 do 6 tys. bojowników IS, a w Rakce jest ich między 3 a 4 tys. Mosul jest bastionem dżihadystów. To tam w czerwcu 2014 roku lider IS Abu Bakr al-Bagdadi proklamował kalifat na okupowanych terenach w części Iraku i Syrii.

 

PAP