Uchwała dotyczy instalacji i urządzeń, których hałas może negatywnie oddziaływać na środowisko. Precyzuje, kiedy i w jakich godzinach cisza nocna nie może być zakłócana (od poniedziałku do czwartku oraz w niedzielę w godz. 22-6, a w piątki, soboty i dni świąteczne od w godz. 24-6). Wymienia też wydarzenia, których ograniczenia nie dotyczą, np. uroczystości religijne i pod patronatem prezydenta miasta.

 

"Wtórna i nieprecyzyjna"

 

Jednym z największych krytyków uchwały jest radny PiS Michał Grześ, który zwrócił uwagę na jej nieprecyzyjne zapisy oraz wtórność wobec ustawy o ochronie środowiska z 2001 roku.

 

Jak zauważył, początkowo radni mieli głosować nad projektem uchwały, który jasno określał godziny ciszy nocnej. - Teraz po 22 nie będzie można pracować odkurzaczem - stwierdził.

 

Według niego, obecny tekst jest kompilacją zapisów z art. 156 i 157 ustawy o ochronie środowiska. Są w nim nawet te same wyjątki.

 

- Policja przyszła na obrady miasta i powiedziała, że to, co przegłosujemy, bardzo jej pomoże w pracy - relacjonował Grześ. Jak dodał, pytał funkcjonariuszy, dlaczego wcześniej nie działali na bazie ustawy o ochronie środowiska. Uchwała bowiem nie daje żadnych nowych  uprawnień.

 

Na mocy art. 157 ustawy o ochronie środowiska gmina może zdecydować, w jakich godzinach na jej terenie obowiązuje tzw. cisza nocna.

 

- Art. 157 mówi, że gmina może to zrobić. Ale art. 156 mówi jednoznacznie, że w ogóle nie wolno hałasować na powietrzu - zwrócił uwagę Grześ.

 

Co wolno policji w Poznaniu

 

W opinii radnego PiS uchwała może prowadzić do nadużyć, np. ze strony policji.

 

- Wszystko, co może powodować hałas, może być zagrożeniem dla środowiska. Może, czyli jest to dowolna ocena służb porządkowych - powiedział i dodał: - Uchwała nie  zakłada pomiarów hałasu. To będzie subiektywna ocena służb porządkowych. Jeśli będzie służyła spokojowi  mieszkańców, to bardzo dobrze. Natomiast jeśli posłuży znęcaniu się nad ludźmi, będzie bardzo źle.

 

Relacjonujący obrady "Głos Wielkopolski" zacytował policjantów, którzy skarżyli się, że bez świadka ich interwencja kończy się pouczeniem, a nie karą. Osoby proszące o interwencję często odmawiają podania swoich danych, a bez tego policja nie może powołać ich na świadków.

 

- Po wejściu w życie nowych przepisów policjant czy strażnik będzie mógł menadżerowi klubu dać mandat - argumentował Wiśniewski.

 

A co z imprezami w domu

 

Radny PiS zastanawiał się też, jak policja postąpi wobec zabaw urządzanych w domu, tzw. domówek.  W uzasadnieniu uchwały jest zapis o wyłączeniu "okazjonalnych" imprez. 

 

- Co to znaczy okazjonalna impreza. Domówka to właśnie okazjonalna impreza - mówił Grześ.

 

Zapytaliśmy wielkopolską policję, w jaki sposób funkcjonariusze będą "mierzyć hałas". Do tej pory nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.

 

polsatnews.pl