Sprawa dotyczy niemieckiej organizacji Deutsche Parkinson Vereinigung (DPV), która wspiera pacjentów cierpiących na chorobę Parkinsona i ich rodziny. Uzgodniła ona z holenderską apteką wysyłkową DocMorris system bonusów, z których członkowie organizacji mogą korzystać przy zakupie leków stosowanych przy chorobie Parkinsona, dostępnych w aptekach wyłącznie na receptę.

 

Od 2009 r. sprzedaż wysyłkowa wydawanych na receptę leków jest w Niemczech legalna.

 

Niemieckie stowarzyszenie do walki z nieuczciwą konkurencją ZBW (Zentrale zur Bekaempfung unlauteren Wettbewerbs) uznało, że reklamowanie przez DPV systemu bonusowego narusza niemieckie prawo, które ustanawia jednolite ceny detaliczne dla leków na receptę sprzedawanych poza tradycyjnymi aptekami, np. wysyłkowo. W praktyce wygląda to tak, że producent ustala cenę leku, a ta następnie jest powiększana o narzuty hurtowe i apteczne. Przepisy zabraniają jakichkolwiek rabatów.

 

Sprawa trafiła na wokandę. Sąd pierwszej instancji zakazał DPV promowania systemu bonusów u swoich członków. W odpowiedzi DPV wniosła apelację od wyroku, a sprawa ostatecznie trafiła do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

 

"Nieuzasadnione ograniczenie swobodnego przepływu towarów"


W wydanym w środę wyroku TS orzekł, że ustalone w Niemczech jednolite ceny leków na receptę są sprzeczne z prawem UE i stanowią nieuzasadnione ograniczenie swobodnego przepływu towarów.

 

Narzucenie jednolitych cen sprzedaży uderza w zagraniczne apteki, które nie mają możliwości konkurowania z miejscowymi placówkami. Jako że zagraniczne apteki w zasadzie nie mogą otwierać w Niemczech swoich stacjonarnych filii (ograniczają to przepisy krajowe), dla wielu jedyną możliwością trafienia na niemiecki rynek jest droga wysyłkowa.


W sytuacji, kiedy na leki nakładane są odgórnie jednakowe ceny, apteki wysyłkowe przestają być atrakcyjne. Siłą rzeczy są też w gorszej sytuacji niż apteki tradycyjne, których pracownicy mogą np. na miejscu udzielać pacjentom indywidualnych porad i gdzie można zaopatrzyć się w potrzebne leki w nagłych przypadkach.

 

-Stałe ceny są solą w oku każdego podmiotu gospodarczego nieobecnego na rynku, gdyż konkurencja jest ze swej natury determinowana przez cenę. Odebranie podmiotowi gospodarczemu możliwości zejścia poniżej pewnej ceny pozbawia go określonego elementu jego konkurencyjności. Towary pochodzące z państw członkowskich innych niż Niemcy napotykają w konsekwencji trudności przy wchodzeniu na rynek niemiecki. Kwestionowane przepisy mogą ograniczać przywóz leków do Niemiec - ocenił w opinii wydanej przez wyrokiem rzecznik generalny Trybunału Maciej Szpunar.

 

"Zaostrzona konkurencja cenowa pomiędzy aptekami byłaby korzystna"

 

Trybunał nie zgodził się również z argumentacją Niemiec, że taka polityka pozwala na zapewnienie lepszego rozmieszczenia geograficznego tradycyjnych aptek w Niemczech.

 

"Przeciwnie, niektóre dowody wydają się sugerować, że zaostrzona konkurencja cenowa pomiędzy aptekami byłaby korzystna dla jednolitego zaopatrzenia w produkty lecznicze poprzez zachęcanie do lokalizacji aptek w regionach, w których niewielka liczba aptek pozwala na stosowanie wyższych cen" - uważa Trybunał.

 

Ponadto konkurencja cenowa mogłaby być korzystna dla pacjenta, ponieważ pozwalałaby na oferowanie w Niemczech wydawanych na receptę produktów leczniczych po korzystniejszych cenach niż obecnie narzucone.

 

PAP. polsatnews.pl