Wiceminister zastrzegł, że jest wiele przekłamań w dyskusji dotyczących pracy komisji. - Na przykład używa się argumentu, że chcemy wzruszać decyzję sądu. Nie. Konia z rzędem temu, kto wskaże, którą kamienicę zwrócono decyzją sądu. Następowało do decyzją administracyjną - stwierdził polityk.

 

Jak wyjaśnił, takie decyzje może zmienić prezydent Warszawy, "a ponieważ nie chce tego zrobić, to te kompetencje można przekazać innej instytucji" - poinformował.

 

Wpis do księgi wieczystej

 

Polityk PiS przybliżył również sposób działania komisji weryfikacyjnej. Będzie ona mogła podjąć trzy kroki. Uznać, że decyzja o zwrocie była prawidłowa. Stwierdzić, że była nieprawidłowa i dokonać wpisu do księgi wieczystej nieruchomości, żeby jej dalej nie sprzedawać w sytuacji, gdy znajduje się ona w rękach pośredników.

 

- W trzecim przypadku, gdy decyzja była nieprawidłowa, a nieruchomość znajduje się w rękach osoby trzeciej, Bogu ducha winnej, komisja będzie mogła zarządzić rekompensatę. Jednak będzie ona dotykała zbywcę, który zarobił na niej często dziesiątki milionów zł - powiedział Jaki.

 

Prowadzący program Jarosław Gugała przywołał argumenty opozycji, iż skład komisji będzie zdominowany przez PiS, dlatego może ona unikać niewygodnych dla partii spraw.

 

Duża ustawa reprywatyzacyjna: "to by kosztowało z bilion zł"

 

- Po pierwsze komisja oraz osoby trzecie będą miały prawo zgłosić każdy wniosek, również dotyczący spraw, które działy się przed rządami Platformy. Będzie też funkcjonowała społeczna rada, takich "przysięgłych", składająca się z członków ruchów lokatorskich i społecznych mających duże zasługi w ujawnianiu patologii reprywatyzacyjnej. Oni będą mieli szczególe uprawnienia - argumentował.

 

Jak wytłumaczył, członkowie rady będą mieli prawo brania udziału w każdym posiedzeniu komisji oraz opiniowania każdej jej decyzji.

 

Pytany o konieczność uchwalenia prawa reprywatyzacyjnego, które dotyczyć będzie całego kraju przyznał, że to "bardzo ważny wątek". - Gdybyśmy mieli szukać kwoty, która miałaby zrekompensować całą reprywatyzację, to pewnie kosztowałoby to z bilion złotych. No, skąd (wziąć na to pieniądze - red.)? - zapytał Patryk Jaki.

 

"Państwo nie będzie przegrywało z mafiami"

 

W jego ocenie duża ustawa reprywatyzacyjna nie załatwi problemu "niegodziwości, jaka się do tej pory wydarzyła". Najpierw niech państwo pokaże, że ma najważniejszą swoją funkcję: egzekwowania sprawiedliwości.

 

-  Chcemy pokazać, że państwo nie będzie teoretyczne, że nie będzie przegrywało z różnymi mafiami - stwierdził.

 

O planach powołania komisji weryfikacyjnej PiS poinformowało we wtorek. Szerzej o zasadach, na jakich będzie funkcjonować pisaliśmy tutaj.

 

polsatnews.pl