Do morderstwa doszło w sierpniu 2015 r. w Kamiennej Górze (Dolnośląskie). Mężczyzna zaatakował siekierą 10-latkę, która z matką wchodziła do księgarni.

 

- Oskarżonego najpełniej charakteryzuje czyn, którego dokonał. A ten czyn się w głowie nie mieści. On burzy podstawy człowieczeństwa. Ocena czynu jest jednoznaczna i kara jest adekwatna - uzasadniał wyrok sędzia Robert Wróblewski.

 

Jak podkreślił sędzia, oskarżony popełnił zbrodnię z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ponieważ zaatakował bezbronne dziecko, a jak sam zeznał, "chciał zabić, by rozładować agresję". - To zaprzeczenie wszelkich norm, na których oparty jest ład społeczny. Staramy się chronić młode pokolenie. Nie tylko rodzice, ale każdy gotowy jest pomóc, gdy dziecko jest w niebezpieczeństwie. Oskarżony zrobił odwrotnie, zaatakował bezbronne dziecko - podkreślił sędzia.

 

Sąd nie miał wątpliwości, że opinia sądowo-lekarska mówiąca o poczytalności jest wiarygodna.

 

"Nie znaleźliśmy szans na możliwość poprawy oskarżonego"

 

Sędzia dodał, że w ocenie sądu kara dożywocia jest sprawiedliwa i stanowi zasłużony odwet za czyn, którego dopuścił się oskarżony. - Nie znaleźliśmy szans na możliwość poprawy oskarżonego, dlatego sąd podwyższył do 35 lat okres, po którym będzie mógł on złożyć wniosek o przedterminowe zwolnienie - podkreślił sędzia.

 

Jak poinformował rzecznik sądu Witold Franckiewicz, w wyroku wydanym przez pięcioosobowy skład sędziowski zgłoszono dwa zdania odrębne.

 

- Wszyscy sędziowie byli zgodni co do kary dożywocia. Jeden zgłosił zdanie odrębne w kwestii podwyższenia do 35 lat okresu, po którym skazany będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Drugie zdanie odrębne dotyczyło kwalifikacji czynu, jako popełnionego z motywacji zasługującej na szczególne potępienie - powiedział rzecznik.

 

Sąd już wcześniej wyraził zgodę na upublicznienie wizerunku i danych osobowych skazanego.

 

Dożywocie i utrata praw publicznych

 

W kwietniu tego roku Sąd Okręgowy w Jelenie Górze skazał 27-letniego Samuela Nowakowskiego na karę dożywotniego więzienia i pozbawił praw publicznych (na 10 lat) oraz nakazał wypłatę rodzicom zamordowanego dziecka zadośćuczynienia w kwocie 200 tys. zł. Wyrok sądu I instancji pozwalał Nowakowskiemu ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po upływie 25 lat. Sąd Apelacyjny podwyższył ten okres do 35 lat.

 

Obrona złożyła apelację, domagając się uchylenia wyroku lub zmiany kwalifikacji czynu i zmniejszenia kary. W jej ocenie, Nowakowski był niepoczytalny, a biegli w pierwszym procesie niewłaściwie ocenili jego stan psychiczny.

 

Oskarżenie domagało się oddalenia apelacji i podwyższenia do 35 lat okresu, po którym będzie się mógł ubiegać o przedterminowe zwolnienie.

 

Zabił i próbował uciec

 

Do morderstwa doszło 19 sierpnia 2015 r. w Kamiennej Górze (Dolnośląskie). Według ustaleń prokuratury mężczyzna zaatakował siekierą 10-letnią dziewczynkę, która z matką wchodziła do jednego ze sklepów w centrum miasta.

 

Potem wyrzucił narzędzie zbrodni i zaczął uciekać. Schwytali go świadkowie zdarzenia. Dziewczynka zmarła w szpitalu. Nowakowski podczas śledztwa przyznał się do zabójstwa.

 

- Wyjaśnił, że narastała w nim złość, albowiem od dłuższego czasu miał problemy ze znalezieniem pracy. Ponadto dzień przed dokonaniem zabójstwa uzyskał decyzję, iż nie przysługuje mu zasiłek dla bezrobotnych. Udał się do Powiatowego Urzędu Pracy, aby zemścić się na urzędnikach. Ponieważ w budynku przebywało dużo osób, zrezygnował ze swojego zamiaru. Wyszedł na ulicę i skierował się w kierunku centrum miasta. Widząc małą dziewczynkę wchodzącą do księgarni, zadał jej cios siekierą - mówiła wtedy rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Violetta Niziołek.

 

PAP