Przez ponad 9 godzin posiedzenia komisja przyjęła szereg poprawek o charakterze legislacyjnym oraz redakcyjnym. Za pozytywną rekomendacją całości projektu opowiedziało się 11 posłów, przeciw - było 4, a 2 wstrzymało się od głosu.


Odrzucono liczne poprawki PO i Nowoczesnej, które chciały wykreślenia wielu zapisów projektu. Będą one ponowione jako wnioski mniejszości na forum Izby. Wcześniej, po burzliwej dyskusji, odrzucono wnioski opozycji m.in. o odrzucenie projektu.


Jawność oświadczeń majątkowych


- To marszałek Sejmu zdecyduje, kiedy Izba zajmie się projektem - powiedział po obradach przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS). Główne zapisy projektu to jawność oświadczeń majątkowych sędziów oraz generalna bariera 70. lat do orzekania w TK.


PO i N kwestionowały m.in. zapis: „Stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a Prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego”.


Opozycja podkreśla, że ma on umożliwić dopuszczenie do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm w grudniu ub.r. Nie dopuszcza ich prezes TK Andrzej Rzepliński, powołując się na wyrok TK o tym, że te miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku ub.r. przez poprzedni Sejm na podstawie uznanej przez TK za zgodną z konstytucją.


"Boczna furtka"


- To ma wprowadzić do TK boczną furtką trzech nielegalnie wybranych sędziów - mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz (N). - Stosunek służbowy sędziego nie jest nawiązywany po ślubowaniu, ale po wyborze przez Sejm - dodawał Robert Kropiwnicki (PO), wnosząc o wykreślenie tego zapisu. - W ten sposób dajecie prezydentowi możliwość kontrolowania, kto ma być sędzią TK, a kto nie, a to Sejm wybiera sędziów TK - dodał.


Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) replikował, że Kropiwnicki kwestionuje stanowisko TK z grudnia ub.r. o tym, że ślubowanie nie jest wyłącznie podniosłą uroczystością, lecz „zdarzeniem wywołującym konkretne skutki prawne, gdyż pozwala rozpocząć orzekanie”.


Nowe zasady uchylania immunitetu


Projekt bardziej szczegółowo niż ustawa o TK reguluje zasady uchylania sędziemu TK immunitetu przez Zgromadzenie Ogólne TK. Możliwe kary dyscyplinarne to: upomnienie, nagana, obniżenie uposażenia w wysokości od 10 do 20 proc. na okres do 2 lat (to nowa kara wobec tych z obecnej ustawy – red.) oraz złożenie z urzędu lub pozbawienie statusu sędziego w stanie spoczynku.

 

Kodeks, którego nie ma


Opozycja chciała również wykreślenia zapisu, że sędzia Trybunału (także w stanie spoczynku) odpowiada dyscyplinarnie przed TK nie tylko za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego, ale także za naruszenie Kodeksu Etycznego Sędziego TK (którego jeszcze nie ma – red.). - Nie wiadomo kto i kiedy ma uchwalić ten kodeks; po co ten kodeks - pytał Kropiwnicki.


- Uchwali to autonomicznie Zgromadzenie Ogólne TK, zapis taki ma się znaleźć w kolejnej ustawie - mówił Piotrowicz. - Tworzenie kodeksu etycznego dla 15 osób to aberracja i bat na sędziów - oświadczyła Gasiuk-Pihowicz. - Praktyka pokazuje, że kodeks jest potrzebny - replikowała Krystyna Pawłowicz (PiS).


"Chcecie stawiać sędziów TK ponad prawem?"


Gasiuk-Pihowicz dopytywała, czemu rezygnuje się z obecnej większości 2/3 sędziów TK - niezbędnej do zgody na pociągnięcie sędziego TK do odpowiedzialności karnej lub pozbawienie go wolności - a wprowadza się większość bezwzględną. PO zaznacza, że chodzi o łatwiejsze pociągnięcie sędziego TK do odpowiedzialności. Komisja odrzuciła poprawkę opozycji by zachować większość 2/3. - Nikt nie rozdziera szat, że posłowi można uchylić immunitet zwykłą większością - skomentował Piotrowicz.


Opozycja kwestionowała także zapis, że zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego przewinienia dyscyplinarnego może złożyć prezydent RP na wniosek Prokuratora Generalnego, który - według PO - mógłby o to wnosić „według subiektywnej oceny” i w ramach "presji na TK". To nadmierna ingerencja władzy wykonawczej - mówił Marcin Święcicki (PO). - Chcecie stawiać sędziów TK ponad prawem? - pytał Piotrowicz.


"Sędzia zawsze może się zrzec stanu spoczynku"


Według projektu sędzia TK przechodziłby w stan spoczynku po zakończeniu kadencji lub po osiągnięciu 70. roku życia (dziś nie ma takiej bariery) - chyba, że na pół roku przed ukończeniem 70. roku życia złożyłby prezesowi zaświadczenie lekarza, że jest zdrowy. PO i N chciały wykreślenia zapisu o barierze 70 lat, podkreślając że mógłby on oznaczać niekonstytucyjne przerwanie kadencji trojga obecnych sędziów.
Posłowie PO i N podważali artykuł o możliwości pozbawiania stanu spoczynku za to, że po zakończeniu kadencji sędzia TK wypowiadałby się w sprawach bieżących „niezgodnie z tym, co się będzie komuś wydawało”. Posłowie PiS odpowiadali, że według konstytucji sędzia jest apolityczny i że można zawsze się zrzec stanu spoczynku.


Zgodnie z przyjętą poprawką Pawłowicz sędzia w stanie spoczynku mógłby prowadzić działalność naukowo-dydaktyczną tylko u jednego pracodawcy. Opozycja uznała to za ograniczenie praw tych sędziów.


Zofia Czernow (PO) opowiedziała się za tym by oświadczenia majątkowe sędziów TK nie były upubliczniane.


Przelicznik wynagrodzenia "stanowczo zbyt wysoki"


Projekt utrzymuje dotychczasowe uposażenia sędziów TK. Pawłowicz powiedziała, że będzie głosowała tak jak klub PiS, ale dla niej obecny przelicznik wynagrodzeń w wysokości 5,0 jest „stanowczo zbyt wysoki”, skoro sędziowie mogą się gdzieś indziej zatrudniać, a ich wynagrodzenie jest wyższe od prezydenta RP. Według niej powinien to być przelicznik 4,0.


PO i N były przeciw zapisowi by procedurę wyboru sędziego TK określał Regulamin Sejmu, gdyż jest to materia podlegająca regulacji ustawowej.


"To łamanie zasad techniki legislacji"


Komisja dopiero po niemal dwóch godzinach od rozpoczęcia obrad przystąpiła do omawiania poszczególnych zapisów projektu. Wcześniej zajmowała się kolejnymi wnioskami opozycji; m.in. o odroczenie obrad oraz odrzucenie projektu - po emocjonalnych dyskusjach wnioski te odrzucano.


Borys Budka (PO) pytał o termin wejścia projektowanej ustawy w życie. Wynika z niej bowiem, że będą jeszcze oddzielne projekty ustaw - o organizacji i trybu postępowania przed TK oraz przepisów wprowadzających (ma tam być podany termin wejścia w życie ustawy w sprawie statusu sędziów) - a tych dwóch projektów jeszcze nie ma. - To łamanie zasad techniki legislacji - mówił Budka. Według Piotrowicza nie jest to przeszkodą, by obradować nad tą jedną ustawą. - Projekt na pewno będzie w ciągu najbliższych dni; być może nie w tym tygodniu - dodał.


Projekt trafił do Sejmu od koniec września. Został on opracowany na podstawie zaleceń zespołu ekspertów, powołanego przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie w początku października.

 

PAP