Damian Matuszak w lutym 2015 r. przed jedną z dyskotek pod Ostrowem Wielkopolskim został zaatakowany przez prawie 17-letniego Szymona K. Wystarczył jeden cios. Chłopak bezwładnie upadł i uderzył głową o beton. Zmarł kilka dni później w szpitalu. Nikt nie zlecił wykonania sekcji zwłok.


Zdaniem prokuratury i sądu nie było potrzeby sądzenia Szymona K. jak dorosłego, choć prawnie jest taka możliwość. Gdyby sprawca był sądzony jak dorosły, mógłby trafić do więzienia. Sądzony jako nieletni - nie.


Szymon K. usłyszał wyrok: dozór kuratora, pisemne przeprosiny dla rodziców i zakaz… chodzenia na dyskoteki. Sąd uznał, że sprawca nie może pójść do poprawczaka, ponieważ taka kara byłaby zbyt surowa. Na podstawie opinii biegłego uznano, że Szymon K. "tylko" uderzył Damiana, a powodem śmierci był betonowy chodnik, na który bezwładnie upadł chłopak. Wyrok nie jest prawomocny.


"To wzburzające"


Jak zaznaczył Mitera, "wszystkie osoby, które się wypowiadały na różnych sympozjach mówią, że tą granicą odpowiedzialności karnej jest 13 rok życia". - Nikt nie mówi, żeby to było poniżej, ale jednak znam przypadki osób 14- letnich, które są strasznie agresywne – dodał.


- To wzburzające, że nieletni poniżej 17 roku życia nie odpowiada w Polsce za nieumyślne spowodowanie śmierci – podkreślił negocjator policyjny Dariusz Loranty.


- Osoby nieletnie w Polsce podlegają szczególnej ochronie prawnej. Mnie to bulwersuje. W dzisiejszych czasach, kiedy rozwój fizyczny nieletnich jest dużo bardziej gwałtowny, a ich zachowanie jest dużo bardziej niebezpieczne w trakcie działań przestępczych, być może powinna być bardzo wyraźna zmiana – powiedział Loranty.


"Błąd na błędzie"


- Tego wyroku sądu rodzinnego, nie nazwałabym wyrokiem – powiedziała w programie Lidia Staroń, senator niezrzeszona. - Sąd to jest wymiar sprawiedliwości, nie mamy tu do czynienia ze sprawiedliwością - dodała.


Jak poinformowała, w piątek napisała pismo do prokuratora generalnego, "żeby to postępowanie po prostu było prowadzone, bo tam nie tylko nie ma cienia merytoryczności, ale w ogóle normalnego postępowania". - Tam jest błąd na błędzie – podkreśliła.

 

Cały program będzie można obejrzeć tutaj.

 

Polsat News