- Nie ma sensu spekulować na temat "miękkiego Brexitu". To byłyby czysto teoretyczne spekulacje. Moim zdaniem jedyną realistyczną alternatywą dla "twardego Brexitu" jest "żaden Brexit". Nawet jeśli dziś mało kto wierzy w taką ewentualność - powiedział Tusk w European Policy Centre w Brukseli.

 

Reuters pisze, że Tusk w swym wystąpieniu dopuścił możliwość, iż W. Brytania mogłaby ostatecznie nie opuszczać Unii Europejskiej, przekonawszy się, że każda forma rozwodu z UE będzie oznaczała szkodliwy dla niej "twardy Brexit". Podkreślił przy tym, że taki odwrót od wyników czerwcowego referendum, w którym większość Brytyjczyków opowiedziała się za Brexitem, jest wysoce nieprawdopodobny. Wskazał też jednak, że W. Brytania ma małe szanse na "miękki Brexit" - zachowanie większości przywilejów, jakie wynikały z członkostwa w UE, bez ponoszenia kosztów.

 

Radykalne rozluźnienie relacji

 

Tusk powiedział, że Londyn zdecydował się "radykalnie rozluźnić relacje z UE - co nazwano »twardym Brexitem«". Podkreślił, że W. Brytania nie mogłaby zachować przywilejów handlowych, jakie wynikają z członkostwa w UE, zamykając się zarazem dla imigrantów z Unii i odrzucając jurysdykcję unijnych sądów. - Nie będzie kompromisów w tej kwestii - oświadczył.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej podkreślił, że w negocjacjach nt. Brexitu "naszym zadaniem będzie ochrona interesów UE jako całości i każdego z jej 27 państw członkowskich".

 

Na początku października premier Wielkiej Brytanii Theresa May zapowiedziała, że jej rząd formalnie uruchomi procedurę wystąpienia z UE do końca marca przyszłego roku. Podkreśliła, że jej kraj nie zamierza wykorzystać istniejących modeli relacji państw zewnętrznych z UE, lecz wypracować własny. Odrzuciła też konieczność utrzymania swobody przepływu osób w zamian za dostęp do wspólnego rynku unijnego; zaznaczyła, że jej rząd nie zamierza zrezygnować z postulatu odzyskania pełnej kontroli nad swoimi granicami.

 

PAP