"Stary człowiek nie ma wyboru, musi się godzić ze wszystkim" - przeciw temu protestuje stowarzyszenie, które zorganizowało kampanię społeczną pod hasłem "Godność się nie starzeje" .

 

Jak wyjaśniła polsatnews.pl  Agnieszka Szafrańska, przedstawicielka stowarzyszenia, wolontariusze pracując z osobami starszymi bardzo często informowani są przez nie o przejawach fatalnego traktowania, m.in. przez opiekunów społecznych, pracowników służby zdrowia, usług.

 

- To dało nam impuls, by zająć się kwestią  godności osób starszych - powiedziała.

 

 

Stowarzyszenie zaznacza, że przy wielu okazjach, m.in. z okazji międzynarodowego dnia osób starszych, wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian systemowych, które zapewnią lepszą ochronę seniorów. Stąd współpraca m.in. z Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

 

Ale - jak zauważa Szafrańska - potrzebne jest ciągłe uwrażliwianie społeczeństwa na te problemy. Tym bardziej, że jak przypomina, w związku ze zmianami demograficznymi te "będą się nasilać".

 

RPO informuje: w Polsce w ciągu najbliższych 30 lat procesy starzenia wyraźnie przyspieszą, przesuwając nas do grupy najstarszych europejskich społeczeństw. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego i Eurostatu wskazują na wzrost liczby osób powyżej 60 lat z 22 proc. w 2014 roku, do ponad 40 proc. w 2050 roku. Te wyraźne procesy demograficzne leżą u podstaw rozpoczęcia prac nad nową Konwencją o prawach osób starszych.

 

"Zmarł w mękach"

 

"Leżałem w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie, byłem świadkiem jak starszego pacjenta duszącego się po zabiegu pobierania wycinka z płuc odseparowano, przywiązano do łóżka i tak duszącego się zostawiono bez dozoru. Gdy do niego poszedłem, zostałem zrugany przez pielęgniarki. Zmarł w mękach, sam, bez opieki w szpitalu. Dzięki ci Boże za taką opiekę nad starszymi. Andrzej, Kraków" - to jedna z historii przesłanych Stowarzyszeniu "mali bracia Ubogich".

 

Inna, opisywana przez Beatę, dotyczy dramatycznej historii jej babci. "Spadła ze schodów. Ledwo przeżyła, mocno potłuczona, została sparaliżowana. W szpitalu przebywała dwa miesiące. Jako osoba przykuta do łóżka nie miała żadnej opieki, zarówno medycznej, jak i socjalnej po powrocie do domu. Nikt się nie interesował tym, czy ma co zjeść. Przez 8 miesięcy nie przyszedł ani lekarz, ani pielęgniarka środowiskowa, która wydawałoby się, ma taki obowiązek. Nikt się nie interesował tym, czy babcia ma rodzinę, która jej pomoże i się nią zaopiekuje. Na szczęście miała".

 

Przedstawiciele stowarzyszenia liczą, że ludzie, których najbliżsi, sąsiedzi, czy znajomi doświadczyli tak szokujących sytuacji, podzielą się nimi. Zebrane historie będą przekazane Rzecznikowi Praw Obywatelskich, jako dowód na to, że konwencja o prawach osób starszych jest potrzebna.

 

polsatnews.pl