We wtorek huragan przeszedł przez południowo-zachodnią część Haiti - najuboższego państwa półkuli zachodniej - we wtorek osiągając prędkość do 230 kilometrów na godzinę i sprowadzając ulewne deszcze. Według władz, około 61,5 tys. ludzi ze zniszczonych miejscowości przebywa w prowizorycznych kwaterach.

 

Do niedzieli wieczorem

 

W piątek Matthew dotarł do Florydy, wiejąc z prędkością do 195 kilometrów na godzinę. Pociągnął za sobą trzy ofiary śmiertelne, jak podały lokalne władze.

 

W nocy z piątku na sobotę huragan przesuwał się wzdłuż wybrzeża, opasując północno-wschodnią Florydę oraz Georgię. Wiatr osiągał w tym przypadku prędkość 170 km.

 

Służby meterologiczne podały, że tak długo, jak będzie on przechodzić nad terytorium Stanów Zjednoczonych, Matthew zachowa wszystkie cechy silnego huraganu. Zgodnie z prognozami jego oddziaływanie zakończy się w niedzielę wieczorem.

 

Huragan spowodował znaczne perturbacje w ruchu lotniczym. Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez portal monitorujący ruch powietrzny ponad 5 tys. rejsów zostało odwołanych od środy do soboty. Stopniowo przywracany jest ruch na lotniskach na Florydzie - pisze agencja Reutera. W niedzielę zostanie przywrócony ruch lotniczy w Karolinie Południowej i w Karolinie Północnej. W tej ostatniej, decyzją prezydenta Baracka Obamy został wprowadzony w piatek stan nadzwyczajny.

 

Bez szkód na Florydzie

 

Na południu Florydy nie odnotowano poważniejszych szkód materialnych, ale jak podały CNN i lokalne media, huragan obalał tam drzewa i zrywał linie energetyczne.

 

Intensywność Matthew osłabła w nocy z czwartku na piątek, co spowodowało zdegradowanie go z czwartej do trzeciej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. W sobotę został określony jako huragan kategorii drugiej.

 

Według amerykańskiej Państwowej Służby Meteorologicznej (US National Weather Service) może to być najpotężniejszy huragan, jaki nawiedził północno-wschodnia Florydę od 118 lat.

 

PAP