Sporny "Orlik" został zbudowany w 2012 roku, na miejscu szkolnego, niewielkiego boiska. I jak twierdzą mieszkańcy, od tej pory zaczęła się ich gehenna - hałas, przekleństwa, wizyty obcych osób, które przychodzą po piłki do ich ogrodów.
 

Zespół boisk jest czynny do godz. 21:30 i dostępny nie tylko dla uczniów Szkoły Podstawowej nr 6, przy której został zbudowany, ale też m.in. dla szkółek piłkarskich, pracowników służby więziennej.

 

Prawo do odpoczynku

 

- Zaszczuci we własnym domu (…), ciągle nachodzeni, czuliśmy się więźniami we własnym domu. Budowanie takiego obiektu trzy metry od domu... Gratuluję rzeszy urzędników - mówił dziś pan Mariusz, jeden z mieszkańców, którzy złożyli pozew.

 

Argumentowali, że czuli się lekceważeni przez gminę, ponieważ nikt nie zapytał ich o zgodę na budowę "Orlika". 

 

Wojewoda warmińsko-mazurski przyznał im rację. W lipcu tego roku uznał, że decyzja olsztyńskich urzędników została wydana z naruszeniem prawa.

 

- Mieszkańcy mają prawo do odpoczynku, do ciszy w godzinach popołudniowych i wieczornych - uznał w piątek sędzia Rafał Kubicki. Argumentował, że przyznane zadośćuczynienie nie jest wysokie, ale „nie podlega dyskusji w świetle tego, co powodowie przeżywają codziennie”.

 

- Kwoty te są symboliczne w porównaniu z wyrokami wydawanymi przez sądy w innych rejonach kraju, gdzie sięgają nawet 50 tys. zł - zaznaczył.

 

"Tylku tu są problemy"

 

Obecni na rozprawie mieszkańcy zaznaczali, że nie chodzi im o pieniądze. - Te pieniądze wydaliśmy już na lekarzy - komentuje pani Jadwiga, jedna z powódek. - Ale może wreszcie się to skończy. Nikt nie chciał tego wcześniej dostrzec.

 

Sąd uznał, że ekrany dźwiękochłonne, o które wnioskowali mieszkańcy, byłyby zbyt drogie. Odrzucił też wniosek, aby z boisk mogli korzystać jedynie uczniowie sąsiadującej szkoły. Zdaniem sądu, uniemożliwiłoby to np. organizację sportowych turniejów międzyszkolnych.

 

Orzeczenie jest nieprawomocne. Reprezentujący gminę adwokat Bartosz Pawlak powiedział, że decyzja o ewentualnym odwołaniu się od wyroku zapadnie po zapoznaniu się z pisemnymi uzasadnieniem.

 

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz poinformował, że gmina zastosuje się do wytycznych sądu.

 

- Mamy w mieście 10 "Orlików", tylko z działalnością tego jednego są problemy - przyznał. Jak dodał, ma nadzieję, że może na boisku będzie można organizować mniej uciążliwe dla sąsiadów aktywności. - Przecież nie po to buduje się infrastrukturę sportową, by z niej nie korzystać - ocenił.

 

Polsat News, PAP