W sierpniu Muzeum Powstania Warszawskiego uruchomiło bazę danych ofiar cywilnych Powstania. - Najlepsi historycy Powstania Warszawskiego, tacy jak prof. Andrzej Kunert szacują, że ofiar Powstania jest dużo mniej niż podawano na początku, wydaje się, że bezpiecznie jest mówić, że tych ofiar jest od około 120 do 140 tys., bardziej prawdopodobna jest ta pierwsza liczba, to o połowię mniej niż podawano na początku. To oczywiście nadal są przerażające i straszne liczby - powiedział Ołdakowski.

 

Baza cywilnych ofiarach liczy 60 tys. nazwisk


Ołdakowski zaznaczył, że od dziewięciu lat Muzeum Powstania Warszawskiego prowadzi akcję zbierania informacji o cywilnych ofiarach, które zginęły z rąk Niemców w czasie Powstania Warszawskiego. - W zeszłym roku po raz pierwszy pokazaliśmy efekt działalności tych lat pracy i pokazaliśmy wystawę, na której znalazły się imiona i nazwiska, miejsca zameldowania i wiek cywilnych ofiar Powstania Warszawskiego, i tych cywilów w tej bazie jest prawie 60 tys. - powiedział Ołdakowski.


Podkreślił, że wystawa ma też na celu zbudować pewne zainteresowanie społeczne. - Chodziło nam o to, by ten ludobójczy plan - realizowany plan na Woli i niedalekiej Ochocie w czasie pierwszych dni Powstania, kiedy nie tylko Niemcy zabijali cywilów, ale też zacierali ślady ich istnienia, pozbawiali dokumentów, palili ciała, zacierali ich tożsamość, ślad ich istnienia - się nie powiódł - podkreślił dyrektor muzeum.

 

"Chcemy przywrócić ofiarom tożsamość"


- Chcemy przywrócić tym ofiarom tożsamość, stąd ta akcja poszukiwania wszędzie informacji o cywilach. Mamy połowę danych, które zdobyliśmy przeszukując archiwa sądowe, archiwa kościelne, cmentarze, archiwum dawnej komisji badania zbrodni hitlerowski, przeszukaliśmy częściowo nekrologii - ta kwerenda jeszcze trwa - akta IPN, akta grodzkie w wielu miejscach szukamy informacji - wyliczał. 


Ołdakowski podkreślił, że miejsc, gdzie można znaleźć informację o cywilach, którzy zginęli w Powstaniu, jest coraz mniej. - Więc jedyną naszą nadzieją jest to, że przyjdą do nas ludzie, że się zgłoszą, tych zgłoszeń było od zeszłego roku prawie 5 tys. - powiedział. Jak dodał, w większości chodziło o uzupełnienie, czy korektę informacji. 


- O Powstaniu Warszawskim przez dziesiątki lat PRL nie opowiadano za granicą - przypomniał dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

PRL wyciszył całkowicie sprawę Powstania Warszawskiego


Jak mówił, oprowadzał kiedyś po Muzeum Powstania Warszawskiego jednego z ojców zjednoczonej Europy Valerego Giscard d'Estainga, emerytowanego polityka, który - podkreślił Ołdakowski - "wie wszystko o Europie". - Nagle on w połowie zwiedzania zatrzymał się i zapytał: "proszę pana, ale dlaczego ja o tym nie słyszałem?" - relacjonował dyrektor muzeum. Jak dodał, odpowiedź jest jedna - dlatego, że PRL wyciszył całkowicie sprawę Powstania Warszawskiego w polityce międzynarodowej.


- Dziś my, Polacy, mamy prawo mówić o tym, co nas spotkało, mamy prawo żądać szacunku z powodu tych ofiar. My dopiero teraz, od kilkunastu lat, w pełni opowiadamy o tym, co nas spotkało w czasie II wojny światowej, i mamy prawo żądać od zagranicy zrozumienia naszego stanowiska, szacunku dla tych ofiar - podkreślił Ołdakowski.

 

Połowa ofiar nadal pozostaje bezimienna


- Muzeum od dziewięciu lat prowadzi poszukiwania imion i nazwisk cywilów, którzy zginęli w czasie Powstania Warszawskiego. W roku 1946, 1947 myślę, że można by ze spokojem powiedzieć, że udałoby się znaleźć 95 proc. tych nazwisk. Dziś, po 70 latach dysponujemy listą prawie 60 tys. ludzi - to jest połowa. Połowa dalej pozostaje bezimienna, nie da się stwierdzić, że dane osoby zginęły - zaznaczył dyrektor.

 

Jak dodał, "ta zbrodnia była przeprowadzona, jako ludobójstwo, zacierano ślady istnienia całych rodzin, całych kamienic, całej dzielnicy, nie ma kto pamiętać o sąsiadach z naprzeciwka, bo ci sąsiedzi też zniknęli".


- Dlatego apelujemy do wszystkich, którzy mają jakiekolwiek ślady po tej zbrodni, ślady po nazwiskach ofiar, pamiętają, albo mają gdzieś zapisane, niech się do nas zgłaszają, bo aby tę zbrodnię częściowo unieważnić, trzeba tym ofiarom nadać imiona i nazwiska, trzeba to też pokazywać za granicą, tego zagranica nie wie, nigdy się o tym nie dowiedziała, więc musi teraz z opóźnieniem dowiedzieć się o tym, co tu się działo w czasie II wojny światowej - podkreślił Ołdakowski.

 

Po Powstaniu "ludobójczy plan III Rzeszy nie ustał"


Jak dodał, to, że polski rząd nie kolaborował z III Rzeszą, opór polskiego państwa podziemnego był wyborem moralnym. - Ludzie uważali, że okupacja niemiecka to jest radykalne, totalitarne zło i przeciwko temu złu protestowali, dlatego tak bardzo rani nas sformułowanie "polskie obozy koncentracyjne", które jest całkowicie nieprawdziwe i stoi w sprzeczności z naszym zaangażowaniem w walkę z III Rzeszą - powiedział.


Ołdakowski zwrócił uwagę, że po Powstaniu "totalitarny, ludobójczy plan III Rzeszy nie ustał". - Po zabiciu i wypędzeniu 900 tys. ludzi, bo tyle przed Powstaniem zamieszkuje Warszawę, wojska niemieckie zaczynają Warszawę rabować i wyburzać. Więc to, co widzimy na zdjęciach ze stycznia, następnych miesięcy 1945 roku, nie jest skutkiem tylko walk powstańczych, ale jest też skutkiem działań, szczególnie w Śródmieściu, które w czasie Powstania nie było zniszczone. Rabowanie i palenie domów (...) było planowym i celowym działaniem III Rzeszy - zaznaczył.

 

Wystawa "Zachowajmy ich w pamięci"


Na stronie http://www.1944.pl/ Muzeum Powstania Warszawskiego uruchomiło bazę danych ofiar cywilnych Powstania. Dzięki bazie nazwisk można w łatwy sposób aktualizować oraz weryfikować dane eksponowane na wystawie plenerowej "Zachowajmy ich w pamięci" dostępnej dla zwiedzających w parku Powstańców Warszawy

 

Oprócz imion i nazwisk ofiar cywilnych baza zawiera datę i miejsce ich urodzenia, imiona rodziców, wykształcenie, ostatnie miejsce zamieszkania, a także datę i miejsce śmierci.


Prezentowana w parku Powstańców Warszawy wystawa plenerowa "Zachowajmy ich w pamięci" poświęcona jest ofiarom cywilnym Powstania. Na 93 białych bryłach widnieje 57 189 nazwisk warszawiaków poległych lub zaginionych w Powstaniu Warszawskim.


PAP