"Die Welt am Sonntag" przypomina, że kanclerz Angela Merkel zadeklarowała tydzień temu podczas spotkania w Wiedniu, że jej kraj przyjmie miesięcznie kilkuset uchodźców z Grecji i Włoch, by odciążyć te kraje.


- To błędna polityka - ocenił Kurz. Jego zdaniem zapowiedź Berlina przyniesie odwrotny skutek i pogorszy jeszcze sytuację obu krajów z południa Europy. Dopóki imigranci będą mieli wrażenie, że w końcu i tak dotrą do Niemiec, dopóty będziemy tylko wzmacniać przemytników ludzi i będziemy przyczyniać się do powstawania nowych fal imigrantów - ostrzegł Kurz.


Niemcy i inne kraje UE powinny skoncentrować się na ochronie zewnętrznych granic Unii i przyjmować więcej uchodźców bezpośrednio z obozów w Syrii - uważa szef austriackiej dyplomacji.

 

Kwoty relokacji uchodźców nierealne


Kurz wezwał UE do wycofania się z podjętej w zeszłym roku decyzji o relokacji imigrantów do wszystkich krajów Wspólnoty zgodnie z ustalonymi kwotami. - Ten cel jest całkowicie nierealistyczny - ocenił.


Polityk Austriackiej Partii Ludowej ostrzegł przed stawianiem Węgier pod pręgierzem w związku z niedzielnym referendum. - Gdyby naszym celem była od początku ochrona zewnętrznych granic UE, a nie relokacja uchodźców, to tego referendum nie byłoby - zauważył.


- Nie powinniśmy stwarzać wrażenia, że w UE są dwie różne klasy członków - ostrzegł, dodając, że Niemcy i inne kraje usiłowały narzucić Unii Europejskiej ich politykę migracyjną. - Niebezpiecznym zjawiskiem jest tworzenie przez kilka krajów UE wrażenia, że stoją moralnie wyżej niż pozostałe kraje członkowskie - powiedział Kurz. Jak zaznaczył, "Węgry, Polska i Słowacja od początku nie popierały polityki zapraszania (uchodźców)".


PAP