W oświadczeniu na temat swojej rezygnacji Mehmet Ali Yalcindag zaprzeczył, jakoby był autorem e-maili ujawnionych w tym tygodniu w mediach społecznościowych przez hakerską grupę RedHack. Nazwał sprawę "obrzydliwym oszustwem" i zapowiedział pozew do sądu.

 

Opublikowane przez RedHack emaile to korespondencja między Yalcindagiem a ministrem energii Beratem Albayrakiem, który jest zięciem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Wynika z nich, że szef koncernu skłonny był dostosować stanowisko podległych mu redakcji zgodnie z oczekiwaniami rządu.

 

Ujawnione e-maile nie pochodziły z komputera Yalcindaga

 

Biuro Albayraka odmówiło komentarza. Yalcindag powiedział natomiast, że jego komputer został zbadany przez techników, którzy orzekli, że ujawnione e-maile z niego nie pochodziły.

 

Do koncernu Dogan Media należy m.in. telewizja CNN Turk, czołowy dziennik "Hurriyet", popularny kanał telewizyjny Kanal D oraz agencja prasowa Dogan.

 

Yalcindag ogłosił, że ustępuje, by uchronić reputację Dogan Holding, który prowadzi rozległe interesy od mediów przez nieruchomości i energetykę po handel detaliczny. Agencje holdingu spadły w czwartek o 3,5 proc., a w piątek - o kolejne 3,6 proc.

 

Honorowy prezes holdingu, 80-letni Aydin Dogan wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że koncern Dogan Media będzie się przeciwstawiał wszelkim naciskom, podobnie jak robił to w przeszłości. "Jesteśmy zdeterminowani, aby kontynuować naszą politykę informacyjną zgodnie z naszymi zasadami" - napisał.

 

PAP