Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne "Exploratorzy.pl" poinformowało o znalezisku na swojej stronie internetowej. Jego odkrywca - Przemysław Wojtasiak - zgłosił ten fakt stowarzyszeniu. Skarb następnie trafił do archeolog Małgorzaty Balcerzak z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Delegatura w Ostrołęce.

 

Przedmioty mają około trzech tysięcy lat

 

- Znalezisk z epoki brązu odnajduje się nieszczególnie dużo. To przedmioty, które mają około trzech tysięcy lat, więc bardzo często są w bardzo słabym stanie. Czasami są odnajdowane na polach ornych, więc przez prowadzone prace rolnicze są po prostu w częściach - powiedział Adrian Kłos, wiceprezes stowarzyszenia. - Naszyjniki i bransolety odnaleziono na terenach, na których najprawdopodobniej nie prowadzono intensywnych prac rolnych, dlatego stan tego znaleziska jest tak dobry  - dodał.

 

W skład znaleziska wchodzą trzy naszyjniki z brązu zdobione ornamentem rytym, w tym jeden z dodatkowym zdobieniem w postaci dodatkowych uszek na obwodzie, oraz jedna bransoleta.

 

Skąd uszka?

 

- Archeolodzy i historycy głowią się, jak tzw. naszyjnik uszkowy mógł do nas dotrzeć. Na tych terenach nikt wcześniej nie spotkał się z tego typu ornamentyką. Jeśli już je gdzieś odnajdywano, to zwykle bez uszek - podkreślił Kłos. - To szczególnie cenne przedmioty dzięki ich dobremu stanowi, ilości przedmiotów odnalezionych jednocześnie i właśnie tym uszkom - dodał.

 

W rejonie znaleziska trzy lata temu odnaleziono także dwa sztylety z wczesnej epoki brązu. Jeden z nich to - jak czytamy na stronie stowarzyszenia - być może tzw. berło sztyletowe, czyli "artefakt ówczesny stanowiący oznakę władzy i zamożności". Zdaniem Kłosa kolejne odnalezione elementy mogą być dowodem na istnienie osadnictwa na tych ziemiach.

 

Biżuteria z urny

 

Przedmioty, które - jak mówił Kłos - z całą pewnością należy powiązać z kulturą łużycką, mogły stanowić element wyposażenia zmarłego w grobie ciałopalnym.

 

- Zwłoki umieszczano na stosie, czasami z rzeczami zmarłego. Przy ciele kładziono przedmioty prywatne lub związane z pracą, np. koraliki przy ciałach szwaczek. Po spaleniu ciała pozostałości zbierano i składano w ceramicznych urnach. Najprawdopodobniej z takiej urny pochodzi odnaleziona biżuteria - wyjaśnił Kłos.

 

W miejscu odkrycia znaleziska w najbliższym czasie odbędzie się wizja lokalna z konserwatorem, po czym zostaną podjęte decyzje o ewentualnych etapach prac. - Następnie biżuteria zostanie poddana konserwacji i opracowaniu naukowemu. Potem trafi do lokalnego muzeum, może do stałej ekspozycji - skomentował Kłos.

 

Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne "Exploratorzy.pl" zrzesza pasjonatów historii różnych profesji. Celem organizacji jest szerzenie wiedzy o Mazowszu przez organizowanie wystaw, szkoleń, pokazów, rekonstrukcji i poszukiwań terenowych.

 

PAP