Prezydent Andrzej Duda podczas swojej niedawnej wizyty w Nowym Jorku - związanej m.in. z 71. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ - zabiegał o poparcie polskiej kandydatury w rozmowach z zagranicznymi partnerami.

 

Pytany we wtorek w Radiu RDC o polskie szanse dyrektor prezydenckiego biura prasowego podkreślił, że w tej chwili już ponad 130 krajów "w taki czy inny sposób" zadeklarowało poparcie dla polskiej kandydatury. - Są ogromne szanse na to, byśmy uzyskali miejsce niestałego członka w Radzie Bezpieczeństwa ONZ - powiedział Magierowski. Dodał jednak, że "jest to proces bardzo długi".

 

Rozmowy nieformalnie trwały od jakiegoś czasu

 

Przyznał, że pomysł podjęcia starań o niestałe członkostwo w RB ONZ został oddziedziczony po poprzednim prezydencie Bronisławie Komorowskim i Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Jak mówił, kampania została oficjalnie rozpoczęta przez prezydenta Dudę podczas wizyty w Nowym Jorku, ale rozmowy na ten temat nieformalnie trwały już od jakiegoś czasu.

 

- Ta kandydatura pojawiła się nieformalnie, o ile dobrze pamiętam, w 2014 r., więc rzeczywiście ta kampania, którą oficjalnie Polska rozpoczęła podczas wizyty pana prezydenta w Nowym Jorku, de facto trwa nieformalnie, trwały rozmowy, trwały próby przekonania, skuteczne zresztą, już w tej chwili ponad 130 krajów, które w taki czy inny sposób zadeklarowały swoje poparcie dla tej kandydatury, więc są ogromne szanse na to, byśmy uzyskali miejsce niestałego członka w RB ONZ - mówił Magierowski.

 

 

"Głos Polski w RB ONZ byłby niezwykle istotny"

 

Dodał, że prezydent Duda w swoich rozmowach przekonywał, że Polska jest "niezwykle istotnym krajem w obecnych geopolitycznych okolicznościach, w momencie, kiedy toczy się wojna na Ukrainie, kiedy Rosja łamie prawo międzynarodowe, zajmując Krym".

 

- Głos Polski w RB ONZ dzisiaj byłby niezwykle istotny i miałby swoją wagę właśnie jako kraju graniczącego, kraju, który jest de facto największym i najważniejszym krajem w tej części Europy - podkreślił dyrektor prezydenckiego biura prasowego.

 

Zaznaczył, że każdy z członków RB ONZ obejmuje na miesiąc przewodnictwo Rady Bezpieczeństwa i prowadzi jej obrady. Jak mówił, w momencie objęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ jednym z priorytetów byłoby przestrzeganie zasad prawa międzynarodowego i sytuacja we wschodniej Europie.

 

W skład Rady Bezpieczeństwa ONZ wchodzi 15 państw, w tym pięciu stałych członków (USA, Francja, Wielka Brytania, Chiny oraz Rosja). Pozostali wybierani są na dwuletnią kadencję, po pięć państw każdego roku. Niestałych członków RB ONZ wybiera się zgodnie z tzw. kluczem regionalnym. Według niego zawsze pięć miejsc przypada państwom z Afryki oraz Azji, dwa - z Ameryki Łacińskiej, jedno - z Europy Wschodniej oraz dwa miejsca - z Europy Zachodniej.

 

W RB ONZ jako niestały członek Europę Środkową reprezentuje jeden kraj. Z naszego regionu o niestałe członkostwo w latach 2018-2019 ubiega się także Bułgaria, która zgłosiła też kandydaturę na sekretarza generalnego ONZ. Aby kandydatura danego państwa do niestałego członkostwa w RB ONZ została przyjęta, poparcie dla niej musi wyrazić dwie trzecie państw członkowskich ONZ.

 

Magierowski był pytany o to, czy Polska będzie chciała się ułożyć z Bułgarią - w zamian za poparcie przez Polskę bułgarskiej kandydatury na sekretarza generalnego Warszawa mogłaby oczekiwać poparcia Sofii w staraniach o niestałe członkostwo. - Zobaczymy, jak się będzie ta rywalizacja układać w najbliższych miesiącach - odpowiedział dyrektor biura prasowego prezydenta.

 

Niestałych członków RB ONZ wybiera się zgodnie z tzw. kluczem regionalnym. Zgodnie z nim zawsze pięć miejsc przypada państwom z Afryki oraz Azji, dwa - z Ameryki Łacińskiej, jedno - z Europy Wschodniej oraz dwa miejsca - z Europy Zachodniej. Głosowanie odbędzie się w czerwcu przyszłego roku.

 

Prezydent rozmawiał w Nowym Jorku m.in. z przywódcami Macedonii, Albanii, Mołdawii - krajami, o których poparcie - jak zwrócił uwagę Magierowski - Polska rywalizuje z Bułgarią.

 

PAP